Biznes Ludzie Pieniądze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości gospodarcze

Mimo kryzysu polskie firmy nie załamują rąk

Patrycja Maciejewicz
2009-09-24, ostatnia aktualizacja 2009-09-24 21:49

Polskie firmy dobrze oceniają swoją sytuację i perspektywy dla gospodarki. - Ale te duże chętniej stawiają na innowacyjność i to one powinny dostawać więcej unijnych dotacji na ten cel - przekonują eksperci firmy doradczej Deloitte. Polski rząd stawia zaś na małe i średnie przedsiębiorstwa.

Inwestowanie w trudnych czasach wymaga mocnych nerwów.
Inwestowanie w trudnych czasach wymaga mocnych nerwów.
Deloitte przepytał prezesów i członków zarządów 190 największych firm z Polski, Czech, Chorwacji, Węgier, Rumunii i ze Słowacji. Były to firmy o obrotach przynajmniej na poziomie 250 mln euro, zarówno z kapitałem zagranicznym, jak i tylko lokalnym.

W badaniach tych nasze firmy wypadły całkiem nieźle. Najlepiej oceniają swoją sytuację finansową (trzy czwarte odpowiedzi było pozytywnych), są pełni optymizmu co do przyszłej kondycji gospodarki i rozwoju firmy, chwalą dostępność kredytowania, nie narzekają na zatory płatnicze, chcą być innowacyjne.

Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte Business Consulting uważa jednak, że firmy raczej zachowują status quo, niż stawiają na rozwój. - Zwłaszcza małe i średni firmy myślą o tym, by przetrwać, o tym, co jest teraz - wyjaśnia. - Nie zawsze jest korelacja między oczekiwaniem wzrostu przychodów firmy a jej innowacyjnością. Częściej decydują się na to duże firmy. Ale te plany nie zostaną zrealizowane bez wsparcia unijnego. Tymczasem w większym stopniu jest ono kierowane do małych i średnich firm. Jeśli fundusze mają służyć naszej innowacyjności, to rząd powinien zastanowić się, czy nie przeznaczyć większej puli dla dużych - dodaje Magdalena Burnat-Mikosz, partner w zespole dotacji i ulg Deloitte.

Zdaniem Antczaka postawienie na duże firmy i duże ośrodki metropolitalne będzie istotne zwłaszcza w sytuacji, gdyby kryzys miał potrwać dłużej, co nie jest wykluczone.

Czy nie ma obawy, że wtedy małe i średnie firmy kryzysu nie przeżyją? - Nie. One przecież działają w otoczeniu dużych. W końcu i im się poprawi - argumentują eksperci Deloitte.

To kontrowersyjne podejście. Ostatnio resorty rozwoju regionalnego i gospodarki zrobiły dokładnie odwrotnie - zadecydowały, że o pieniądze z dwóch działań programu operacyjnego "Innowacyjna gospodarka" będą mogły się starać tylko małe i średnie firmy.

Zdaniem Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, ekspertki Lewiatana, oba rozwiązania są złe. - To środki przeznaczone na innowacje i konkurować powinny o nie projekty, a nie firmy takie czy inne. Z naszych badań wynika, że w każdej grupie są firmy nowoczesne, rozwijające się, fantastycznie realizujące swoje pomysły, zdolne do podejmowania ryzyka - przekonuje. - Dziś firmy niekoniecznie tylko powiększają się. One kooperują ze sobą, tworzą spółki-córki, podmioty powiązane kapitałowo. Może to być konglomerat firm średnich - dodaje. Przyznaje jednak, że ryzyko, iż świetny pomysł przepadnie z braku dostępu do pieniędzy, jest większe w przypadku średniaków niż gigantów.

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.2

5 głosów

Rynki

Indeksy
WIG20
WIG20