Seedcamp to dla raczkujących firm duża szansa - przez pięć dni pomysły przedsiębiorców są oceniane przez kilkuset ekspertów (m.in. już doświadczonych przedsiębiorców, inwestorów, inżynierów, prawników etc.). Po tygodniu zostaje pięć - każda dostaje zastrzyk 30-50 tys. euro i propozycję przeprowadzki na trzy miesiące do Londynu, gdzie pod okiem funduszy inwestycyjnych może szlifować swój projekt.
Ale to nie finansowanie przyciąga założycieli startupów. - Cenniejsza jest możliwość nawiązania kontaktów - mówi Marcin Grodzicki z firmy doradczej Ubik, mniejszościowego udziałowca w Codility.com, jedynego polskiego projektu w finale.
Codility.com to aplikacja, która ma pomóc firmom informatycznym odsiewać kiepskich
programistów. Kandydat dostaje link do strony internetowej, gdzie ma zadanie do rozwiązania. Ma na nie np. godzinę. Codility automatycznie wystawia mu ocenę, wytyka błędy, a dane przesyła do rekrutujących.
Pomysł narodził się w Chinach. - Miałem zatrudniać programistów dla firmy Exoweb. Wiele osób z nawet ciekawym
CV miało tak naprawdę nikłe umiejętności - mówi Grzegorz Jakacki, współtwórca Codility. - A doświadczony
programista, by się o tym przekonać, i tak musiał stracić godzinę na rozmowę - dodaje.
Codility ma już klientów. Z jej rozwiązań korzystają na razie trzy firmy - polskie 9LivesData współpracujące m.in. z japońskim koncernem NEC i dwie spółki w Chinach - Exoweb i Koolano, właściciel 360Quan, jednego z największych portali społecznościowych w Państwie Środka.
- Od kilku miesięcy używamy tych testów do wstępnej selekcji kandydatów. Sprawdza się w 99 proc. - mówi Tomasz Łasica z 9LivesData. Dodaje, że jeśli ktoś ma wynik poniżej 80 proc. w Codility.com, to praktycznie nie ma szans na
pracę w firmie. Spółka przetestowała w ten sposób ok. 20 osób.
Codility.com zarabia, pobierając opłaty za każdy test. - To rozwiązanie na rynek światowy. Zakładając opłaty na poziomie 30 euro, liczymy na przychody rzędu kilkunastu, kilkudziesięciu milionów euro za trzy lata - mówi Grodzicki.
W ub.r. do londyńskiego finału Seedcamp awansowały dwie spółki z Polski - Soylent Systems (z wyszukiwarką osób Szuku.pl) i AdTaily (platforma reklamowa dla
blogów). Pierwszy miał jednak problem z finansowaniem i wytracił impet, drugi - został niedawno przejęty przez Agorę, wydawcę m.in. "Gazety Wyborczej".