Rząd chciał, żeby nowe przepisy objęły już najbliższe rozliczenie podatkowe. Pracodawcy mieli więc być zobowiązani do sporządzenia zeznań rocznych PIT swoich pracowników za 2009 r.
Pracodawcy ostro przeciwko temu pomysłowi protestowali. Przekonywali, że nakładanie w okresie kryzysu na firmy dodatkowych obowiązków i kosztów to zły pomysł. Żądali wyrzucenia projektu do kosza.
Rząd nie słuchał tych argumentów. Mówił, że bardzo pozytywnie o jego pomyśle wypowiedziały się organizacje związkowe. Przekonywał, że nowe przepisy będą dużym odciążeniem dla podatników, którym wypełnianie formularzy podatkowych ciągle sprawia mnóstwo kłopotów. Szacował, że z nowej możliwości skorzysta 5 mln podatników.
W czasie piątkowych głosowań nieoczekiwanie Sejm przyjął jednak wniosek zgłoszony przez Stanisława Steca z Lewicy, by nowe przepisy objęły dopiero rozliczenie podatkowe za 2010 r., czyli by pracodawcy musieli sporządzać zeznania podatkowe za pracowników dopiero na początku 2011 r.
- Chodziło mi o to, by podatnicy i przedsiębiorcy, a także urzędy skarbowe miały więcej czasu na przygotowanie się do nowych obowiązków - tłumaczył nam po głosowaniach poseł Stec.
Jego wniosek poparł koalicyjny PSL. - Skąd taki pośpiech przy pracach nad tą ustawą. Jest kryzys, dlaczego więc nie odłożyć o rok terminu wejścia w życie przepisów nakładających na firmy dodatkowe obowiązki - pytał przed głosowaniami Krzysztof Borkowski z PSL.
Teraz nowe przepisy trafią do Senatu. Ten może jeszcze przywrócić wcześniejszy termin ich obowiązywania, tak żeby obejmowały - zgodnie z wolą rządu - rozliczenia za 2009 r. Wtedy jednak nowelizacja ustawy o podatku od dochodów osobistych i ordynacji podatkowej wróciłaby jeszcze raz do Sejmu, który musiałby zaopiniować poprawkę senacką.
Związki zawodowe i pracodawcy odmiennie oceniają nową ustawę