Wczoraj przed 23 czasu polskiego zakończył się trwający od czwartku szczyt 19 największych gospodarek świata i Unii Europejskiej.
- Tutaj w Pittsburghu, rządzący, którzy reprezentują dwie trzecie populacji zgodzili się co do planu na rzecz ochrony miejsc
pracy, rozwoju i trwałej odnowy gospodarczej - powiedział na zakończenie Gordon Brown, premier Wielkiej Brytanii.
Uczestnicy spotkania przyjęli deklaracje, w której godzą się m.in. "zmieniać światową ekonomię" i dalej walczyć z kryzysem.. "To działa" - brzmi oświadczenie wydane przez G20, dotyczące podjętych do tej pory środków do walki z kryzysem. Nie udało się - jak chciały tego Stany Zjednoczone - znieść dotacji do wydobywania paliw kopalnych, w tym węgla.
Rada zgodziła się na kolejne dwa spotkania G20 w przyszłym roku. Pozwoli to na włączenie do dyskusji o problemach światowej ekonomii takie państwa jak
Chiny,
Indie czy
Brazylia.
Odpowiedzią na kryzys finansowy mają być reguły dotyczące badania jakości bankowych aktywów i mechanizmy mające zniechęcać instytucje finansowe do podejmowania nadmiernego ryzyka.
Mimo wcześniejszych ostrych zapowiedzi przedstawicieli niektórych rządów co do obcięcia pensji bankierom, nie udało wypracować się konkretnych rozwiązań, jednak w oświadczeniu G20 zgadza się, że ich zasady
wynagrodzenia powinny zostać zmienione i ograniczone. Grupa zakłada, że do końca przyszłego roku uda się wypracować regulacje, które mają np. uzależnić wielkość wynagrodzenia od wyników firmy. Jednak każdy rząd ma mieć wolną rękę w ustanawianiu przepisów.