Biznes Ludzie Pieniądze

KE: Nie korumpujcie Opla pomocą publiczną

Andrzej Kublik, Reuters
25.09.2009 , aktualizacja: 25.09.2009 20:31
A A A Drukuj
Bruksela ostrzega, by kraje UE nie korumpowały Opla, oferując pomoc publiczną za zachowanie miejsc pracy.
Związkowcy Opla z kilku krajów Europy na demonstracji 23. września w Antwerpii.
Fot. YVES HERMAN REUTERS
Związkowcy Opla z kilku krajów Europy na demonstracji 23. września w Antwerpii.
W UE rozpala się konflikt o przyszłość zakładów Opla, które General Motors w połowie września postanowił sprzedać wybranemu przez Niemcy konsorcjum austriacko-kanadyjskiej firmy Magna i rosyjskiego państwowego banku Sbierbank. Berlin obiecał konsorcjum 4,5 mld euro pomocy na utrzymanie Opla. Ale teraz rząd Niemiec chce, by na pomoc dla jego faworyta zrzuciły się inne państwa UE, które mają fabryki Opla. Napięcie rośnie, bo pojawiły się informacje, że Magna/Sbierbank chce zwolnić 11 tys. z 46 tys. pracowników Opla, zamknąć zakłady w Belgii i kosztem hiszpańskich robotników dać zatrudnienie robotnikom w Niemczech. Na dodatek likwidując miejsca pracy w europejskich zakładach Opla, nowi inwestorzy chcą je tworzyć w Rosji.

Przeciw planom Magna/Sbierbanku w zeszłym tygodniu demonstrowało 15 tys. ludzi w hiszpańskiej Saragossie, a w ostatnią środę kilka tysięcy osób w belgijskiej Antwerpii. W Hiszpanii wrze coraz bardziej, bo wczoraj GM ogłosił, że od listopada zwolni tam na pięć miesięcy 600 robotników.

Ile osób straci pracę w Polsce, gdzie nowi inwestorzy przejmą fabrykę aut Opla w Gliwicach i silników Diesla w Tychach? Wczoraj Ministerstwo Gospodarki przyznało "Gazecie", że już w poniedziałek dostało plany od Magna/Sbierbanku. Nie chce ich ujawnić, zasłaniając się zakazem inwestorów. Według dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" tylko w najbliższych dwóch latach na bruk pójdzie co siódmy pracownik Opla w Polsce, w sumie 437 osób.

Na Zachodzie rządy ruszyły do walki o swoje interesy. "Naszym zdaniem Magna nie przedstawiła najbardziej wiarygodnego ekonomicznie planu. Potencjał najbardziej wydajnych fabryk Opla w Wlk. Brytanii i Hiszpanii nie będzie w pełni wykorzystany z korzyścią dla kilku mniej wydajnych zakładów" - napisał sekretarz ds. biznesu Wlk. Brytanii Peter Mandelson w ujawnionym w czwartek liście do Komisji Europejskiej. W czwartek pomocą publiczną dla Opla zajęli się też ministrowie gospodarki UE na posiedzeniu rady ds. konkurencyjności. - Sprawę dołączono do programu obrad w nagłym trybie, na wniosek Belgii - powiedział nam wiceminister gospodarki Marcin Korolec.

Być może Belgowie odnieśli sukces. Bo wczoraj magazyn "Der Spiegel" napisał, że Magna/Sbierbank rozważa utrzymanie fabryki w Antwerpii, by od 2011 r. produkować tam małe terenowe auto do chińskiej sieci GM.

Berlin broni się i twierdzi, że występował w interesie UE. - To, co zrobiliśmy dla Opla, jest dobre dla całej UE, także dla Wlk. Brytanii i Hiszpanii - powiedział w czwartek w Brukseli wiceminister gospodarki Niemiec Peter Hinze. Dodał, że Niemcy chcą "równo rozłożyć ciężar" pomocy obiecanej przez Berlin. Hinze wezwał państwa UE, które mają fabryki Opla, aby ze swoich budżetów przyznały pomoc "proporcjonalną do ekonomicznej wagi tych państw". Hinze mówił, że tę sprawę omawiano 15 września na spotkaniu w Berlinie. Tymczasem po tym spotkaniu polskie Ministerstwo Gospodarki informowało, że w Berlinie w ogóle nie omawiano podziału pomocy dla Opla. Ile Berlin zażąda od nas za utrzymanie fabryk Opla? Oficjalnie nie wiadomo, a szef rady pracowniczej Opla Klaus Franz mówił o 300 mln euro.

Decyzje mogą zapaść 7 października, kiedy KE chce z rządami krajów UE omówić plany Magna/Sbierbanku. To spotkanie będzie podstawą decyzji KE o pomocy - zapowiedział wiceszef KE Günter Verheugen. Na błyskawiczną decyzję czeka Berlin. Niemcy chcą, by KE zaakceptowała pomoc dla Opla do 30 listopada, i mówią, że nie będzie problemów.

Bruksela nie kryje obaw, że w Europie zaczyna się licytacja o to, kto za sowitą pomoc zapewni sobie jak najwięcej miejsc pracy w nowym Oplu. - Nie możemy się zgodzić, by jeden rząd przekupywał firmy, aby ukraść miejsca pracy innym państwom UE. To recepta na wojnę handlową i ubóstwo, a nie na wyjście z recesji - powiedziała komisarz UE Neelie Kroes na konferencji w Nowym Jorku.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy