Mordasewicz: Ludzie, którzy unikają płacenia ZUS są złodziejami
Rozmawiali Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
2009-09-25, ostatnia aktualizacja 2009-09-27 10:30
Ludzie, którzy unikają płacenia ZUS, nie są cwaniakami, tylko zwykłymi złodziejami - uważa Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS i Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan"
ZOBACZ TAKŻE
- Dane GUS: Coraz mniejszy ubytek etatów, płace rosną tyle co ceny (16-03-10, 14:14)
- Ministrowie proponują zmiany w systemie emerytalnym (04-11-09, 19:06)
- Losy naszego kapitału w OFE (30-10-09, 20:15)
- Nie dostałeś pensji? Wpisz pracodawcę do Krajowego Rejestru Długów (12-10-09, 12:01)
- Przybylski: Zaciągając kredyt ZUS zabezpiecza wypłatę świadczeń (06-10-09, 16:10)
- Emerytury na kredyt. ZUS nie ma, więc pożycza w bankach (06-10-09, 20:58)
- Zbigniew Derdziuk nowym prezesem ZUS. Pensja: 19,6 tys. zł (01-10-09, 21:07)
- Ucieczka od ZUS. Co ryzykujesz, co zyskujesz, co wszyscy tracimy (25-09-09, 10:00)
- Dwóch kandydatów na stanowisko prezesa ZUS (24-09-09, 19:46)
- Wielka ucieczka z ZUS: tysiące osób legalnie nie płaci składek (24-09-09, 07:00)
- Mimo kryzysu polskie firmy nie załamują rąk (24-09-09, 21:49)
Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński: Tysiące drobnych przedsiębiorców zarabia w Polsce, ale składki płaci na Litwie i w Wielkiej Brytanii. Co z nimi zrobić? Ścigać? Karać?
Jeremi Mordasewicz: Jeśli pracują fikcyjnie, trzeba im to udowodnić. Wtedy będzie po sprawie.
Trudno udowodnić fikcyjną pracę.
- A od czego mamy służby prokuratorskie i skarbowe? Szukają afer po 5 tys. zł. Tym bardziej powinni się zainteresować sprawą, na której państwo traci miliony. Powinni przeprowadzić normalne dochodzenie. Jeżeli konsultant wykonywał jakąś pracę, to zbadajmy, co dokładnie zrobił. Po każdej pracy pozostają dokumenty.
Według pana to jest tak poważna sprawa, że powinny się nią zająć służby bezpieczeństwa?
- Oczywiście. Poczucie bezkarności rodzi spiralę nieuczciwości. Gdybyśmy złapali kilka takich firm, wsadzili do więzienia organizatorów takiego procederu, płacenie składek za granicą szybko by się skończyło.
Wielu przedsiębiorców powie, że ZUS to złodzieje, a pan chce zamykać w więzieniach ludzi, którzy jakoś sobie radzą w trudnych czasach. Przecież oni nic nie ukradli, nikogo nie pobili.
- Spójrzmy na to tak: ktoś jedzie tramwajem bez biletu. Jest cwaniakiem czy złodziejem? Moim zdaniem jest złodziejem! Tak samo jest tutaj. Ludzie, którzy unikają płacenia ZUS, nie są cwaniakami, tylko zwykłymi złodziejami.
Profesor jednej z belgijskich uczelni, kiedy się dowiedział o polskich przedsiębiorcach, którzy omijają płacenie składek, od razu poprosił ZUS o szczegóły. Teraz omawia je na wykładach ze studentami. Mówi, że w całej Unii nikt nie wpadł na podobny pomysł.
- Przykro mi bardzo, że Polacy są oszustami w skali większej niż obywatele innych krajów Unii. Przykro mi, że są twórczy w wyszukiwaniu luk w prawie. Szkoda, że owa twórczość i energia nie przekładają się np. na innowacyjność gospodarki. Bo Polska pod tym względem zajmuje ostatnie miejsce w Europie.
Polacy nauczyli się, że na państwo nie ma co liczyć. Dzięki takiemu sposobowi myślenia przetrwaliśmy absurdalną rzeczywistość choćby PRL-u.
- Czy ci przedsiębiorcy, którzy teraz oszczędzają kilkaset złotych, mają świadomość, że z ZUS na starość nie dostaną żadnej emerytury?
Twierdzą, że tak.
- Moim zdaniem nie mają tej świadomości. Istnieje również inne zagrożenie. Jeśli ludzie masowo zaczną uciekać z polskiego systemu ubezpieczeń, to skąd weźmiemy pieniądze na wypłatę emerytur i rent? Nasz system ubezpieczeń jest tak skonstruowany, że wypłatę tych świadczeń finansujemy z tego, co na bieżąco wpływa do kasy ZUS. Czyli ze składek pracowników i przedsiębiorców, którzy uczciwie je płacą.
Będziemy musieli podnieść wysokość składek emerytalno-rentowych. Zapewniam, odczuje to każdy podatnik.
Pośrednicy, którzy proponują Polakom rezygnację z ZUS, nie czują się winni. Tłumaczą, że to system ubezpieczeniowy jest nieuczciwy, a nie oni.
- Przedsiębiorca, który płaci prawie 900 zł do ZUS miesięcznie - a sam jestem w takiej sytuacji - dostaje w zamian wiele usług. Kiedyś mogłem rzeczywiście powiedzieć: moje składki trafiają do wspólnego worka i nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Dziś już tak nie jest. Obecnie każdy na emeryturze dostanie dokładnie tyle, ile sobie uzbierał na osobistych kontach emerytalnych.
Taką zasadę wprowadził nowy system emerytalny, który mamy od dziesięciu lat. Ten system jest uczciwy.
Jeszcze jedna rzecz: z tych składek, które przedsiębiorca odkłada do ZUS, jest leczony. Składka zdrowotna to ok. 200 zł miesięcznie.
Jeremi Mordasewicz: Jeśli pracują fikcyjnie, trzeba im to udowodnić. Wtedy będzie po sprawie.
Trudno udowodnić fikcyjną pracę.
- A od czego mamy służby prokuratorskie i skarbowe? Szukają afer po 5 tys. zł. Tym bardziej powinni się zainteresować sprawą, na której państwo traci miliony. Powinni przeprowadzić normalne dochodzenie. Jeżeli konsultant wykonywał jakąś pracę, to zbadajmy, co dokładnie zrobił. Po każdej pracy pozostają dokumenty.
Według pana to jest tak poważna sprawa, że powinny się nią zająć służby bezpieczeństwa?
- Oczywiście. Poczucie bezkarności rodzi spiralę nieuczciwości. Gdybyśmy złapali kilka takich firm, wsadzili do więzienia organizatorów takiego procederu, płacenie składek za granicą szybko by się skończyło.
Wielu przedsiębiorców powie, że ZUS to złodzieje, a pan chce zamykać w więzieniach ludzi, którzy jakoś sobie radzą w trudnych czasach. Przecież oni nic nie ukradli, nikogo nie pobili.
- Spójrzmy na to tak: ktoś jedzie tramwajem bez biletu. Jest cwaniakiem czy złodziejem? Moim zdaniem jest złodziejem! Tak samo jest tutaj. Ludzie, którzy unikają płacenia ZUS, nie są cwaniakami, tylko zwykłymi złodziejami.
Profesor jednej z belgijskich uczelni, kiedy się dowiedział o polskich przedsiębiorcach, którzy omijają płacenie składek, od razu poprosił ZUS o szczegóły. Teraz omawia je na wykładach ze studentami. Mówi, że w całej Unii nikt nie wpadł na podobny pomysł.
- Przykro mi bardzo, że Polacy są oszustami w skali większej niż obywatele innych krajów Unii. Przykro mi, że są twórczy w wyszukiwaniu luk w prawie. Szkoda, że owa twórczość i energia nie przekładają się np. na innowacyjność gospodarki. Bo Polska pod tym względem zajmuje ostatnie miejsce w Europie.
Polacy nauczyli się, że na państwo nie ma co liczyć. Dzięki takiemu sposobowi myślenia przetrwaliśmy absurdalną rzeczywistość choćby PRL-u.
- Czy ci przedsiębiorcy, którzy teraz oszczędzają kilkaset złotych, mają świadomość, że z ZUS na starość nie dostaną żadnej emerytury?
Twierdzą, że tak.
- Moim zdaniem nie mają tej świadomości. Istnieje również inne zagrożenie. Jeśli ludzie masowo zaczną uciekać z polskiego systemu ubezpieczeń, to skąd weźmiemy pieniądze na wypłatę emerytur i rent? Nasz system ubezpieczeń jest tak skonstruowany, że wypłatę tych świadczeń finansujemy z tego, co na bieżąco wpływa do kasy ZUS. Czyli ze składek pracowników i przedsiębiorców, którzy uczciwie je płacą.
Będziemy musieli podnieść wysokość składek emerytalno-rentowych. Zapewniam, odczuje to każdy podatnik.
Pośrednicy, którzy proponują Polakom rezygnację z ZUS, nie czują się winni. Tłumaczą, że to system ubezpieczeniowy jest nieuczciwy, a nie oni.
- Przedsiębiorca, który płaci prawie 900 zł do ZUS miesięcznie - a sam jestem w takiej sytuacji - dostaje w zamian wiele usług. Kiedyś mogłem rzeczywiście powiedzieć: moje składki trafiają do wspólnego worka i nie wiadomo, co się z nimi dzieje. Dziś już tak nie jest. Obecnie każdy na emeryturze dostanie dokładnie tyle, ile sobie uzbierał na osobistych kontach emerytalnych.
Taką zasadę wprowadził nowy system emerytalny, który mamy od dziesięciu lat. Ten system jest uczciwy.
Jeszcze jedna rzecz: z tych składek, które przedsiębiorca odkłada do ZUS, jest leczony. Składka zdrowotna to ok. 200 zł miesięcznie.
1
2
następne »
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2.4
30 głosów
Przeczytaj 353 komentarze na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:













