Biznes Ludzie Pieniądze

Mordasewicz: Ludzie, którzy unikają płacenia ZUS są złodziejami

Rozmawiali Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
2009-09-25, ostatnia aktualizacja 2009-09-27 10:30

Jeremi Mordasewicz
Piotr Molęcki
Jeremi Mordasewicz
I niejeden przedsiębiorca panu od razu odpowie, że z publicznej służby zdrowia to on nie korzysta, leczy się prywatnie, więc pieniądze, które płaci na składkę, wyrzuca w błoto.

- Owszem, ktoś przez dziesięć lat nie był w publicznej przychodni. Ale niech trafi raz na dziesięć lat do szpitala. Zabiegi kosztują kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy złotych. Do tego dochodzą piekielnie drogie leki. Czy z wpłaconych przez przedsiębiorcę składek da się pokryć te koszty? Nie. Pokrywa je państwo. I dokłada do tego.

Organizacje przedsiębiorców mówią, że w Polsce przedsiębiorcy muszą płacić najwyższe składki w całej Unii. To jak się tu dziwić, że ludzie starają się przed tym uciec?

- Dziś przedsiębiorca, czy ma zysk, czy nie, co miesiąc musi zapłacić prawie 900 zł. Dla drobnych przedsiębiorców, zwłaszcza w trudnej sytuacji gospodarczej, jaką mamy teraz, to bardzo dużo. Ktoś zarabia 2 tys. i 900 zł oddaje na ZUS. Koszmar.

To co zrobić, żeby płacił mniej i nie oszukiwał państwa?

- Od dziesięciu lat mówimy, że konieczne jest zmniejszenie obciążenia składkami na ubezpieczenie społeczne i podatkami przedsiębiorców, ale i pracowników, którzy mają najniższe dochody. Ich obciążenie jest dziś jednym z najwyższych w Europie. Osoby o niskich dochodach płacą w Polsce cztery razy więcej składek i podatków niż w Irlandii!

Powtarzamy to jak mantrę.

I co?

- I wszystkie rządy się z tym zgadzają. Pamiętam - i AWS nas popierał, i SLD z Hausnerem, i PiS, PO.

Tylko nikt tego nie robi.





Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

2.4

30 głosów