Biznes Ludzie Pieniądze

Jak w Enei bezpieczeństwo sprawdzali. Prokuratura i ABW badają sprawę

Rafał Zasuń, współpraca Bogdan Wróblewski
27.09.2009 , aktualizacja: 27.09.2009 21:28
A A A Drukuj
Prezes Enei Maciej Owczarek zaufał znajomemu. Efekt- konflikt w zarządzie, kłótnie w radzie nadzorczej i konsternacja w resorcie skarbu
Tą historią od kilku miesięcy żyje cała firma. Po spółce i na forach internetowych krążą dzikie plotki, które trafiają też do mediów. Zaalarmowano prokuraturę i ABW, obie instytucje mają wyjaśnić o co tu naprawdę chodzi.

Sprawa zaczęła się jeszcze latem. Zarząd Enei chciał sprawdzić, dlaczego z firmy wyciekają informacje, a może nawet tajne dokumenty. Miał zostać sporządzony tzw. audyt bezpieczeństwa. Niedługo potem w Enei pojawili się pracownicy warszawskiej firmy TFS, z którą podpisano umowę. Podpisało ją - zgodnie z prawem - tylko dwóch z pięciu członków zarządu - prezes Maciej Owczarek i jego zastępca Sławomir Jankiewicz. TFS miała zrobić audyt za 180 tys. zł.

Problemy zaczęły się, gdy TFS zażądał wglądu w umowy handlowe Enei. Pracownicy zawiadomili o tym natychmiast pozostałych członków zarządu. Decyzja była szybka- żadnych danych nie wydawać! Ale mleko się rozlało - wybuchł skandal.

Enea jest w przededniu prywatyzacji. To jedna z największych transakcji skarbu państwa w historii- spółka jest warta od 6 do 8 mld zł. Jedynym kandydatem jest niemiecki gigant RWE. Szwedzki Vattenfall, który wiosną kupił 18 proc. akcji Enei za 1,6 mld zł, nie zamierza na razie stanąć do konkursu.

- Ktoś celowo rozdmuchuje historię z TFS, żeby utrudnić prywatyzację - mówi bez ogródek wiceminister skarbu Jan Bury (PSL).

Związkowcy z Enei natychmiast oskarżyli TFS o szpiegostwo gospodarcze. Zaalarmowali radę nadzorczą i Ministerstwo Skarbu. Umowy handlowe Enei mogą być warte setki tysięcy złotych. Wprawdzie do domów i małych firm koncern sprzedaje prąd po stałej, znanej cenie, ale najważniejsi klienci to wielkie fabryki. Jeśli ktoś wie, po ile Enea sprzedaje prąd np. podpoznańskiej fabryce Volkswagena , to łatwo może takiego klienta podkupić.

A w korytarzach firmy i na forach internetowych pracownicy wymieniali się plotkami. Najpopularniejsza była teoria, że TFS chciał szpiegować dla RWE. Druga - że to firma powiązana z PSL. Trzecia - że TFS szpieguje dla SKOK-ów. W tym samym bowiem czasie ksiądz Henryk Jankowski obiecywał pracownikom Enei, że SKOK-i wspólnie z jakimś niewymienionym amerykańskim funduszem są zainteresowane kupnem spółki. Pracownicy traktowali tę propozycję jako folklor, ale z braku prawdziwych informacji w głowach lęgły się najdziwniejsze teorie.

Sprawą zajęła się rada nadzorcza. Próbowała ustalić w jaki sposób zawarto umowę z TFS. Sprawę drążyli członkowie rady wybrani przez pracowników oraz przedstawiciel Vattenfalla Marcin Gruszyński, którego w końcu skarb państwa usunął z rady. Przedstawicieli pracowników usunąć nie można.

Rada ustaliła, że urzędujący od tego roku prezes Maciej Owczarek wybrał firmę w sposób dość niecodzienny- poprosił o radę znajomego! A ten polecił mu właśnie TFS. Nie zrobiono żadnego konkursu ofert i nie zapytano TFS o referencje.

Dość zbulwersowana rada poprosiła renomowaną firmę doradczą Ernst&Young o zbadanie, czy w grę nie wchodzi szpiegostwo gospodarcze. Jej raport jest tajny, ale przeciekła najważniejsza konkluzja, która zresztą przypomina wyrocznię pytyjską: do próby szpiegostwa gospodarczego mogło dojść, ale czy doszło - nie wiadomo.

Ostatecznie TFS wykonał swoją usługę bez "wrażliwych" informacji. Zarząd Enei stanął przed dylematem, co dalej z tym zrobić. Według informacji "Gazety" prezes Owczarek i wiceprezes Jankiewicz chcieli podpisać protokół odbioru audytu i wypłacić pieniądze, ale pozostała trójka członków zarządu ma wątpliwości. Prawdopodobnie będą chcieli poczekać na wyniki śledztwa prokuratury i ABW.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że wybierając firmę z polecenia znajomego prezes Owczarek sam się prosił o kłopoty. Sytuacja jest tym dziwniejsza, że - jak ustaliła "Gazeta" - Adrian Accordi, właściciel i do czerwca 2009 r prezes TFS, odpowiedzialny także za audyt Enei jest oskarżony przez warszawską prokuraturę o ... niszczenie dokumentów własnej spółki. Za kilka tygodni ma się zacząć jego proces.

Doniesienie na Accordiego złożył jego były wspólnik w TFS, Wojciech Tuzimek, znany biznesmen, właściciel domu maklerskiego i członek rady nadzorczej Polskiego Koncernu Mięsnego Duda. - Sprawa w prokuraturze to efekt mojego konfliktu z Tuzimkiem, który już się zresztą skończył, bo kupiłem od niego udziały w TFS. Była kilka razy umarzana i podejmowana znowu, bo Tuzimek zaskarżał decyzję o umorzeniu- tłumaczy Accordi.

Czy konsultant do spraw bezpieczeństwa nie powinien być jednak czysty jak łza, albo przynajmniej uprzedzić swego klienta, że ciągnie się za nim "ogon"?. - Nie widzę takiej potrzeby- przekonuje Accordi. - Sytuacja byłaby inna, gdy ktoś jest skazany prawomocnym wyrokiem.

W resorcie skarbu i w zarządzie Enei informacja o akcie oskarżenia wobec Accordiego wzbudziła konsternację - nikt o tym nie wiedział. - Czekamy na wyniki postępowania prowadzonego przez prokuraturę i ABW- mówi Wojciech Chmielewski, wicedyrektor Departamentu Nadzoru w resorcie skarbu państwa i członek rady nadzorczej Enei. Nie chce oceniać, czy sposób zawarcia umowy z TFS - z polecenia znajomego- był właściwy.

Sam Owczarek uważa, że nie popełnił błędu. - W Enei od dawna istniał problem wycieku informacji.

W telewizji pokazywano dokumenty stanowiące tajemnice firmy. Musiałem ten problem natychmiast rozwiązać. Potrzebny był szybki profesjonalny audyt. Poszukiwałem firmy która jest w stanie go wykonać. Zapytałem kilku znajomych, nie tylko jednego, a TFS miał dobre referencje. Raport, który otrzymaliśmy jest rzetelny i spełniający postawione zadanie. A czy konsultantem od spraw bezpieczeństwa np. dokumentów powinien być człowiek oskarżony o niszczenie dokumentów? Nie wiedzieliśmy o tym. Takich spraw nie da się sprawdzić dopóki nie ma wyroku.

Ze spółki wyciekały informacje, potrzebny był szybki audyt, choćby wyrywkowy. Gdyby urządzono przetarg, trwałoby to pewnie kilka tygodni. Zapytałem kilku znajomych, nie tylko jednego, a TFS miał referencje. Raport TFS jest bardzo przydatny. A czy konsultantem od spraw bezpieczeństwa, np. dokumentów, powinien być człowiek oskarżony o niszczenie dokumentów? -Nie wiedzieliśmy o tym- przyznaje Owczarek. - Ale to wewnętrzna sprawa tej firmy

-Rzeczywiście, sytuacja jest niezręczna. Mamy nauczkę na przyszłość, żeby w taki sposób umów nie zawierać - mówi inny członek zarządu Sławomir Jankiewicz. Zleciliśmy firmie TFS konkretne zadanie i otrzymaliśmy raport, który nam bardzo pomógł. Dzięki niemu np. wyszło na jaw, że dwóch pracowników firmy było współwłaścicielem spółki, która prowadziła działalność konkurencyjną dla Enei.

Czy TFS dostanie swoje 180 tys.? Jankiewicz: - Uważam, że usługa została wykonana prawidłowo i zgodnie z umową, dlatego zamierzamy zapłacić.

Ale Vattenfall - mniejszościowy akcjonariusz Enei- jest oburzony. - Gdyby prezes szwedzkiej państwowej firmy pochwalił się, że zawarł wartą kilkanaście tysięcy euro umowę z jakąś firmą, bo poleciłby mu ją w rozmowie znajomy, to myślę, że szybko straciłby posadę- ocenia Torbjorn Wahlborg, prezes polskiego Vattenfalla. Szwedzka firma ma 18 proc. akcji Enei.

- Poza tym wybór do tak strategicznej misji, jaką są procedury bezpieczeństwa informacji w giełdowej spółce, firmy nieznanej, kojarzonej głównie z bardzo dziwnymi praktykami, jest profesjonalnie kompromitujące. Wystarczy wrzucić w internet jej nazwę. To nie jest firma z dobrą reputacją, delikatnie mówiąc. Taka firma w ogóle nie byłaby w normalnych warunkach brana pod uwagę. Jakie atuty za nią stoją, poza rekomendacją kolegi prezesa, trudno pojąć - dziwi się Wahlborg.

Ale choć według nieoficjalnych informacji minister skarbu Aleksander Grad udzielił Owczarkowi ostrej reprymendy, to resort nie chce odwoływać prezesa w trakcie bardzo trudnej prywatyzacji. - To prawda, odwoływano prezesów spółek skarbu państwa za mniejsze błędy. Ale bywało i tak, że nie odwoływano za większe- mówi "Gazecie" Bury.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos