Biznes Ludzie Pieniądze

TVP zatrzymuje cyfrową telewizję

Vadim Makarenko
28.09.2009 , aktualizacja: 28.09.2009 21:07
A A A Drukuj
Naziemna telewizja cyfrowa miała ruszyć już z końcem września. Jednak TVP mnoży problemy. Urzędnicy rozkładają ręce.
Wyborcza.biz
Wyborcza.biz
Tak naprawdę mieszkańcy Warszawy, Poznania, Żagania, Zielonej Góry oraz okolic tych miast mogą odbierać sygnał cyfrowy już dziś. Mają oni dostęp do całego tzw. pierwszego multipleksu, czyli wiązki siedmiu ogólnodostępnych programów - TVP 1, TVP 2, TVP Info, TVN, Polsatu, TV 4 oraz TV Puls. Jednak to jest jedynie emisja testowa. 30 września miała zacząć się regularna, ale Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wraz z Urzędem Komunikacji Elektronicznej nie mogą poradzić sobie z telewizją publiczną, która ma coraz to nowe pomysły.

W poniedziałek nadawcy komercyjni otrzymali z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji decyzje koncesyjne. Dzięki nim - w miarę uruchamiania nadajników cyfrowych w kolejnych miastach - sygnał tych stacji docelowo będzie obejmował cały kraj. Wraz z nimi w pierwszym multipleksie znajdują się trzy programy TVP. Jednak w myśl dotychczasowych uzgodnień wypracowanych przez nadawców, UKE i KRRiT nadawca publiczny miał zwolnić miejsce na pierwszym multipleksie wraz z uruchomieniem trzeciego, który miał oddany w całości do dyspozycji TVP. Jednak w poniedziałek Anna Streżyńska, szefowa UKE, poinformowała "Gazetę", że TVP wnioskuje o przyznanie miejsca dla trzech swoich kanałów na stałe. Stawia to pozostałych nadawców i KRRiT w trudnej sytuacji, gdyż w koncesjach właśnie wydanych stacjom komercyjnym zapisano, że każda z nich otrzyma dodatkowe częstotliwości z pierwszym multipleksie w momencie, gdy TVP przeniesie się na trzeci. - Wniosek telewizji publicznej jest stary, ale cały czas mieliśmy nadzieję, że uda ich się namówić do podtrzymania wcześniejszych ustaleń. Pod koniec ub. tygodnia wyjaśniło się, że jednak nie. Muszę odmówić TVP, a to bardzo komplikuje sprawę, bo oznacza, że telewizji publicznej na pierwszym multipleksie nie będzie wcale, bo zgodnie z procedurami wniosek TVP trzeba albo w całości uwzględnić, albo w całości odrzucić - wyjaśnia Streżyńska.

Brak kanałów TVP w pierwszej regularnej ofercie cyfrowej stawia cyfryzację pod znakiem zapytania. Jeśli coś ma przekonać widza do wydatku na nowy telewizor albo dekoder do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej, to właśnie pakiet kanałów, który ma być, jeśli nie większy, to choćby taki sam jak obecny odbierany za pośrednictwem zwykłej anteny na dachu.

- Odnoszę wrażenie, że TVP robi wszystko, żeby zablokować cyfryzację. Jest koncepcja tego procesu, która znalazła swoje odbicie w ogłoszeniu koncesyjnym na pierwszy multipleks. Teraz TVP wysuwa kolejne żądania i stawia nas pod ścianą. Bardzo źle, że nadawca ucieka się do szantażu - komentuje Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.

Co dalej? Już w najbliższą środę wygaśnie zgoda na testową emisję sygnału cyfrowego. Zgodnie z prawem powinna ona zostać przedłużona albo zakończona. - Nie mogę zbudować żadnego scenariusza. Jutro spotykamy się z prawnikami KRRiT. Wydawało nam się, że się wyrobimy, ale najgorszy problem pojawił się w ostatniej chwili - mówi Streżyńska.

Zdaniem Kołodziejskiego sprawa wyjaśni się w ciągu najbliższych dwóch dni.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów