Biznes Ludzie Pieniądze

Polskie banki wśród najdroższych w Europie

Nina Hałabuz
28.09.2009 , aktualizacja: 28.09.2009 22:51
A A A Drukuj
W Polsce usługi bankowe należą do najdroższych w Europie - rocznie każdy z nas płaci za nie ponad 300 zł. Jednak są sposoby, żeby nie dać się oskubać. Razem z Expanderem sprawdziliśmy, który bank ma najlepszą ofertę dla Jana Kowalskiego
Ranking - który bank będzie dla nas najtańszy?
Ranking - który bank będzie dla nas najtańszy?
Usługi bankowe w Polsce należą do najdroższych w całej Europie. Komisja Europejska sprawdziła, ile obywatele poszczególnych krajów wydają rocznie na obsługę bankową. Okazuje się, że najwięcej z kieszeni swoich klientów wyciągają banki włoskie - przeciętnie 253 euro rocznie. Na kolejnych miejscach uplasowały się Hiszpania (za roczną obsługę trzeba tam zapłacić ponad 178 euro), Francja (154 euro) i Austria (140 euro). Polska, z roczną opłatą 73 euro (czyli ok. 306 zł) znalazła się mniej więcej w połowie stawki. Zupełnie inaczej jednak sytuacja rysuje się, jeśli - oprócz nominalnych kosztów usług finansowych - pod uwagę weźmiemy średni dochód na mieszkańca. Wtedy okazuje się, że polskie banki należą do najdroższych w całej Unii. Ex aequo z Czechami i Francją lądujemy na czwartym miejscu tej niechlubnej listy - przeciętny klient polskiego, czeskiego i francuskiego banku wydaje na usługi bankowe 0,7 proc. swoich rocznych dochodów. Gorzej jest tylko we Włoszech, na Łotwie i w Hiszpanii, bo tam banki zabierają klientom co setne zarobione euro. Dla porównania, Belgowie, którzy zarabiają średnio dwa razy więcej niż Polacy, za usługi bankowe płacą o jedną trzecią mniej niż my.

Jak wybrać najtańszy bank?

Najtańsze konto jest w Deutsche Banku, po kartę kredytową najlepiej wybrać się do Aliora, a za pieniądze na lokacie najwięcej zapłaci Fortis Bank. Wybranie jednego banku, któremu warto powierzyć swoje finanse jest trudne. Na prośbę "Gazety" specjaliści Expandera przestudiowali oferty 25 banków i sprawdzali, który proponuje najlepsze warunki.

Założyliśmy, że klient zarabia średnią krajową - ok. 3 tys. zł miesięcznie, ma 5 tys. zł oszczędności na lokacie rocznej, korzysta z karty kredytowej (z limitem 5 tys. zł), co miesiąc odkłada 500 zł na rachunku oszczędnościowym, a przelewy robi przez internet. Chcieliśmy sprawdzić, który bank pobiera najmniej za obsługę rachunku, karty i jednocześnie pozwoli Kowalskiemu najlepiej zarobić na lokacie i koncie oszczędnościowym.

Najlepiej wypadł Eurobank. Dzięki wysokiemu oprocentowaniu lokat i konta oszczędnościowego Kowalski zarobi na swoich oszczędnościach ponad 700 zł. - Co więcej, nawet zwykły rachunek jest oprocentowany na 5,05 proc. - wskazuje Jarosław Sadowski z Expandera. Jeśli doliczymy do tego niskie koszty prowadzenia konta i obsługi karty (łącznie 58,8 zł), okazuje się, że po roku nasz klient zarobi 643 zł. To dwa razy więcej niż w PKO BP, w którym rachunki ma ponad 6 mln Polaków.

Drugie miejsce w naszym rankingu zajął Polbank, w którym klient w ciągu roku zarobi 617,6 zł. Byłby na pierwszym miejscu, gdyby nie wysokie koszty prowadzenia konta - za roczną obsługę pobiera 100 zł. Największym atutem Polbanku jest antybelkowe konto oszczędnościowe oprocentowane na 6,5 proc. Od zarobionych pieniędzy nie trzeba płacić podatku Belki, bo dzięki temu, że odsetki są naliczane codziennie, ich wartość nie przekracza 2,49 zł. A wtedy naliczony podatek jest mniejszy niż 50 gr i - zgodnie z prawem - jest zaokrąglany do 0 zł. - Często na koncie oszczędnościowym z dzienną kapitalizacją odsetek możemy zarobić więcej niż wyżej oprocentowanym rachunku, gdzie odsetki są naliczane raz w miesiącu - mówi Jarosław Sadowski. Na przykład w Eurobanku, który na rachunku oszczędnościowym płaci 5,7 proc. w skali roku, ale odsetki nalicza codziennie Kowalski, zarobi o blisko 70 zł więcej niż w Citi Handlowym, który oferuje 6,06 proc.

Na końcu naszego rankingu znalazł się Bank Millennium. Pieniądze zarobione na lokacie i koncie oszczędnościowym zjada wysoka opłata za prowadzenie konta - 256,5 zł rocznie. Jeśli do tego doliczymy ponad 92 zł za kartę, to okazuje się, że w Millennium klient zarobi po roku zaledwie 90,3 zł.

Na naszych ROR-ach marnuje się prawie 50 mld zł

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    43 głosy