- Już wkrótce dolar może nie być światową walutą rezerwową, a na jego miejscu mogą pojawić się euro lub chiński juan. Znacznie zmniejszyła się też amerykańska dominacja w światowej gospodarce w wyniku kryzysu - powiedział Robert Zoellick, szef Banku Światowego podczas spotkania na Johns Hopkins University w Waszyngtonie
- Stany Zjednoczone mylą się biorąc za pewnik, że dolar pozostanie dominującą walutą na świecie. Patrząc w przyszłość, pojawia się wiele opcji, które mogą go zastąpić - powiedział Zoellick. Jego zdaniem euro jest "godną uwagi alternatywą" do finansowania międzynarodowych transakcji i jest bardzo prawdopodobne, że wiarygodność europejskiej waluty będzie rosła. Jego zdaniem, w ciągu najbliższych 10-20 lat dolar będzie musiał ostro konkurować nie tylko z euro, ale także z chińskim juanem, który wkrótce stanie się "poważną siłą na rynkach finansowych". Jak dodał, Stany Zjednoczone i inne "stare" potęgi gospodarcze nie są już w stanie same dominować w światowej gospodarce. Stwierdził, że nadszedł czas na "odpowiedzialną globalizację", w której prawo do decydowania o światowej gospodarce zyskają dynamicznie rozwijające się kraje takie jak Chiny i Indie.
- Od teraz na zaufanie do USA i amerykańskiej gospodarki Stany Zjednoczone będą musiały sobie zasłużyć. Przyszłość USA będzie zależała od tego, jak poradzi sobie z wielkim deficytem i czy zdoła ożywić gospodarkę bez wpadnięcia w pułapkę inflacji - powiedział.
Komentatorzy wskazują na to, że słowa Zoellicka są zaskakujące, gdyż nigdy wcześniej tak otwarcie nie krytykował on Stanów Zjednoczonych.