Bank kontrolowany przez 60 rządów, w tym rządy krajów Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Japonii, chce dostać dodatkowe 10 mld euro, aby móc rozszerzyć oferowane kredyty i zrekompensować ostry spadek napływu prywatnego kapitału do byłych krajów bloku komunistycznego - pisze "Financial Times"
Kierownictwo EBOiR podkreśla w liście do swoich akcjonariuszy, że choć gospodarki naszego regionu zaczęły się stabilizować, to jednak jest jeszcze za wcześnie na ogłoszenie gremialnego wyjścia z kryzysu. Powinniśmy się raczej spodziewać dalszych jego konsekwencji - podaje "FT"
EBOiR apeluje o większe wsparcie regionu w jego integracji z Zachodem w 20. rocznicę upadku muru berlińskiego. Dzięki podwyższeniu kapitału banku, EBOiR mógłby udzielać rocznie kredyty warte 9-10 mld euro. Napływ kapitału do naszego regionu, jak podkreśla w liście kierownictwo banku, gwałtownie spadł. I choć z pewnością powróci, to Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewa się, że będzie znacznie bardziej selektywny i umiarkowany, a cena podejmowanego ryzyka będzie wysoka jeszcze przez lata.