Biznes Ludzie Pieniądze

NBP i Ministerstwo Finansów spierają się o dług publiczny w 2010 r.

mapi, Reuters, PAP
29.09.2009 , aktualizacja: 29.09.2009 13:16
A A A Drukuj
Narodowy Bank Polski w opublikowanym we wtorek raporcie "Polska wobec światowego kryzysu gospodarczego" uważa, że nasz dług publiczny przekroczy w przyszłym roku poziom 55 proc. PKB. Nie przekroczy - deklaruje w odpowiedzi resort finansów. I dodaje: Istnieje takie ryzyko, ale rząd zrobi wszystko, by do tego nie dopuścić.
Prezes NBP Sławomir Skrzypek
Fot. Wojciech Olkuonik / AG
Prezes NBP Sławomir Skrzypek
NBP podaje w raporcie, że do wzrostu długu publicznego w przyszłym roku doprowadzi wysoki poziom deficytu finansów publicznych. Strategia zarządzania długiem resortu finansów zakłada, że w 2010 roku relacja długu publicznego do PKB ukształtuje się na poziomie 54,7 proc., przekraczając pierwszy próg ostrożnościowy (50 proc.). W 2009 r. dług publiczny w relacji do PKB wyniesie zaś według szacunków resortu finansów 49,8 proc.

- Istnieje ryzyko, że dług publiczny w 2010 r. przekroczy drugi próg ostrożnościowy na poziomie 55 proc. PKB, ale rząd uczyni wszystko, by tego uniknąć, powiedział we wtorek dyrektor departamentu polityki finansowej, analiz i statystyki ministerstwa, Marek Rozkrut.

Aby utrzymać dług poniżej progu 55 proc. rząd planuje pozyskać do końca 2010 r. z prywatyzacji 36,7 mld złotych, z czego niemal 12 mld zł w 2009 r. Premier powiedział, że celem jego gabinetu jest utrzymanie długu w 2009 roku poniżej 50 proc., a w 2010 roku poniżej 55 proc. PKB.

Polska, w przeciwieństwie do wielu innych krajów, ma prawnie określone progi ostrożnościowe, mające utrzymywać pod kontrolą wysokość długu publicznego. Są one ustanowione na poziomach 50, 55 i 60 procent PKB

Jednocześnie NBP podaje, że presja inflacyjna powinna pozostać na niskim poziomie.

Z raportu banku wynika też, że w tym roku deficyt sektora finansów publicznych wzrośnie do poziomu 5,9 proc. PKB, a w przyszłym roku może przekroczyć 7 proc. Zdaniem analityków banku tak duży wzrost deficytu wynika głównie z niższych wpływów podatkowych spowodowanych złą sytuacją na rynku pracy.

W sprawie PKB w raporcie NBP napisano, że silniejsze tempo wzrostu nastąpi dopiero w 2011 r., kiedy wzrost gospodarczy powinien wynieść ok. 2 proc.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów