- Naszym zadaniem było przygotowanie budżetu bezpiecznego i ostrożnego z punktu widzenia deficytu i długu wykonalnego - wyjaśniał na wtorkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk. - Ten budżet zawiera w sobie elementarne potrzeby o które rząd musi zadbać.
Premier zapewnia, że mimo kryzysu w budżecie znalazły się środki na podwyżki dla nauczycieli oraz dla emerytów i rencistów.
Centrum Informacyjne Rządu podało, że zgodnie z zaakceptowanym przez Radę Ministrów projektem dochody budżetu wyniosą 248 mld 868 mln 601 tys. zł, wydatki - nie więcej niż 301 mld 82 mln 817 tys. zł. Deficyt nie przekroczy 52 mld 214 mln 216 tys. zł. Projekt przewiduje, że przychody z
prywatyzacji wyniosą ok. 25 mld zł.
W 2010 r. dochody, wydatki i deficyt krajowego budżetu po raz pierwszy zostaną oddzielone od budżetu środków Unii Europejskiej. Takie rozwiązanie krytykują organizacje pracownicze należące do Komisji Trójstronnej - według nich faktyczny deficyt budżetu państwa liczony wraz z tzw. deficytem środków unijnych wynosi 67,5 mld zł, a więc o ponad 15 mld zł więcej.
Czytaj komentarz prof. Stanisława Gomułki:
To bardzo ryzykowny budżet Krytyka pracodawców Pracodawcy smagają rząd za to, że nie przewiduje żadnych zmian w ustawach, które mogłyby ograniczyć wzrost tzw. wydatków prawnie zdeterminowanych, czyli wynikających z ustaw. "Mamy do czynienia z sytuacją, w której wzrost wydatków dwukrotnie przekracza przewidywany wzrost dochodów. Takie podejście nie rokuje dobrze szybkiemu wyjściu z obecnych kłopotów" - czytamy w opinii pracodawców.
I dalej: "Nie dziwi nas w tej sytuacji oświadczenie ministra Rostowskiego, że budżet na rok 2010 to nie budżet jego marzeń. To bardzo łagodne podsumowanie oznacza w istocie przyznanie, że jest to budżet bardzo ryzykowny".
Projekt ustawy budżetowej przygotowano także w układzie zadaniowym. Przy planowaniu budżetu wzięto pod uwagę realny wzrost
PKB o 1,2 proc. i
inflację na poziomie 1 proc.
Informacje o przyjęciu budżetu poprzedziło ogłoszenie przez NBP raportu "
Polska wobec światowego kryzysu gospodarczego".
NBP - będzie wyższy deficyt NBP podaje w raporcie, że do wzrostu długu publicznego w przyszłym roku doprowadzi wysoki poziom deficytu finansów publicznych. Strategia zarządzania długiem resortu finansów zakłada, że w 2010 roku relacja długu publicznego do PKB ukształtuje się na poziomie 54,7 proc., przekraczając pierwszy próg ostrożnościowy (50 proc.). W 2009 r.
dług publiczny w relacji do PKB wyniesie zaś według szacunków resortu finansów 49,8 proc.
- Istnieje ryzyko, że dług publiczny w 2010 r. przekroczy drugi próg ostrożnościowy na poziomie 55 proc. PKB, ale rząd uczyni wszystko, by tego uniknąć - powiedział we wtorek dyrektor departamentu polityki finansowej, analiz i statystyki Ministerstwa Finansów Marek Rozkrut.
Potwierdza to Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie: "W latach 2010-2012 relacja długu publicznego do PKB będzie utrzymywać się poniżej progu 55 proc., w granicach 54,5-54,8 proc.".
CIR podało, że Rada Ministrów przyjęła "Strategię zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2010-2012" przygotowaną przez ministra finansów. Zawiera ona prognozy wielkości państwowego długu publicznego, spójne z założeniami polityki fiskalnej przyjętymi w projekcie ustawy budżetowej na 2010 r.
Aby utrzymać dług poniżej progu 55 proc., rząd zamierza pozyskać do końca 2010 r. z prywatyzacji 36,7 mld zł, z czego niemal 12 mld zł w 2009 r. Premier powiedział, że celem jego gabinetu jest utrzymanie długu w 2009 r. poniżej 50 proc., a w 2010 r. - poniżej 55 proc. PKB.