Biznes Ludzie Pieniądze

Skandal prywatyzacyjny na Ukrainie ominął Kulczyka

qub, Reuters
29.09.2009 , aktualizacja: 29.09.2009 20:35
A A A Drukuj
Wielkim skandalem zakończyła się na Ukrainie aukcja na sprzedaż wielkich zakładów chemicznych Odesskij Priportowyj Zawod, którymi interesował się Kulczyk Holding.
Jan Kulczyk
Jan Kulczyk
SERWISY


To miała być największa w tym roku prywatyzacja na Ukrainie i wypełnienie planu, do którego Kijów zobowiązał się w zamian za pomoc z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Kijów wystawił na sprzedaż zakłady w Odessie, jedną z największych firm chemicznych na Ukrainie, monopolistę w eksporcie amoniaku. Prywatyzacją zainteresowane było także konsorcjum zawiązane przez Kulczyk Holding, firmę polskiego przedsiębiorcy, z norweskim koncernem Yara i rządowym funduszem z Libii. Planowanej przez rząd Julii Tymoszenko prywatyzacji zakładów w Odessie sprzeciwił się prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, ale nie powstrzymało to rządu.

Władze Ukrainy uznały, że najlepszym sposobem na przejrzystą prywatyzację będzie aukcja transmitowana w telewizji. Cenę wywoławczą ustalono na 475 mln dol., ale Kijów liczył na 1,2 mld dol. Na aukcję zgłosił się wczoraj kontrolowany przez Gazprom koncern Sibur oraz firmy dwóch ukraińskich przedsiębiorców rosyjskiego pochodzenia. Jedna z firm tych oligarchów wygrała, oferując 592 mln dol. W tym momencie przerwano telewizyjną transmisję aukcji i zaraz potem państwowa agencja prywatyzacyjna unieważniła przetarg. Tymoszenko oskarżyła uczestników aukcji, że się zmówili, by kupić zakład za cenę niewiele wyższą od wywoławczej.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos