"Przedsiębiorcy z zadowoleniem przyjęli wycofanie się rządu z propozycji zmian w ordynacji podatkowej zmierzających wprost do likwidacji jednego z oczywistych i podstawowych uprawnień podatników, jakim jest prawo do zwrotu niesłusznie zapłaconego podatku" - czytamy w środowym komunikacie Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".
Ministerstwo Finansów nie ukrywało, że jego propozycja zapisana w pierwszej wersji założeń do nowelizacji ordynacji podatkowej opublikowanych w połowie sierpnia miała na celu zablokowanie zwrotu akcyzy na prąd firmom energetycznym. W zeszłym roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał, że
Polska naruszyła unijną dyrektywę o akcyzie. Nakazuje ona, żeby akcyzę płaciły firmy dostarczające prąd bezpośrednio konsumentom. Tymczasem od 2002 r. podatek ten płacili u nas producenci, czyli elektrownie. Polski rząd zobowiązał się, że zmieni przepisy od 2006 r., ale nie dotrzymał słowa. Rząd PiS tłumaczył w 2007 r., że nie zmienia przepisów w interesie konsumentów - bo firmy mogą wykorzystać zmianę przepisów do podwyższenia ceny prądu. Ale w 2008 i 2009 r. ceny i tak poszły w górę. Rząd PO w 2008 r. dostosował w końcu akcyzę na prąd do norm UE.
Tyle że po wyroku ETS elektrownie zaczęły domagać się zwrotu akcyzy zapłaconej w latach 2006-08. To aż 7 mld zł, których w
budżecie nie ma. Resort finansów chciał więc tak zmienić przepisy, aby nie oddawać podatku, jeśli jego faktyczny ciężar poniosła nie firma, która zwrotu się domaga, ale inny podmiot, czyli np. konsumenci. Sęk w tym, że przy niekorzystnej interpretacji taki przepis mógł uderzyć nie tylko w energetyków, ale we wszystkich przedsiębiorców występujących o zwrot nadpłaconego VAT czy akcyzy.
- Nie chcę powiedzieć, że ktoś oszalał, ale to propozycja niezmiernie groźna dla podatników - komentował wtedy Rafał Iniewski, przewodniczący rady podatkowej przy Lewiatanie.
We właśnie opublikowanej nowej wersji założeń do nowelizacji ordynacji podatkowej kontrowersyjnego pomysłu już nie ma.