Po pół roku prac resort gospodarki opublikował na swych stronach internetowych szczegóły planu wprowadzenia ulg w rachunkach za prąd dla najuboższych obywateli. To najważniejszy warunek dla uwolnienia cen prądu, który postawił Urząd Regulacji Energetyki. Urząd uwolnił ceny dla firm w 2008 r., w rezultacie poszybowały w górę o kilkadziesiąt procent, ale w bólach rodzi się prawdziwy rynek energii. Ceny dla domów wciąż są regulowane - w tym roku URE pozwolił na podwyżkę o ok. 10 proc. w 2010 r., sądząc po zapowiedziach szefa Urzędu Mariusza Swory, podwyżek nie będzie w ogóle. URE uważa, że zanim rynek zostanie uwolniony, należy najpierw stworzyć mechanizm ochrony tzw. odbiorców wrażliwych, czyli najbiedniejszych. Resort gospodarki właśnie wysłał projekt takiego mechanizmu do konsultacji z innymi ministerstwami.
Co z niego wynika? Ministerstwo chce, żeby system był maksymalnie "samodzielny" i nie pochłonął zbyt wiele
pracy urzędników. 30-proc. rabaty w rachunkach za prąd będą naliczać same firmy sprzedające energię. Informację o tym komu bonifikata się należy, dostaną od gmin, które mają rejestry osób korzystających z pomocy społecznej. Takich rodzin będzie ok. 600 tys., będą musiały poinformować dostawcę prądu, że chcą i mają prawo skorzystać z ulgi. Firmy energetyczne będą mogły sobie potrącić kwotę rabatu z płaconego przez nie co miesiąc podatku VAT. Budżet na tym nie straci, po uwolnieniu cen prądu dla domów przyjdą podwyżki, a od wyższych cen firmy zapłacą wyższy VAT. Resort obliczył, że system "zwróci się" już w wypadku podwyżki cen prądu o 7 proc.
Ale nie wszyscy "wrażliwi" klienci załapią się na rabat. Resort gospodarki proponuje, żeby wyznaczyć limit zużycia prądu, powyżej którego ulga przestanie działać. Dla osoby mieszkającej samotnie limit wyniesie 1000 kWh rocznie, dla gospodarstw domowych składających się z dwóch do czterech osób - 1250 kWh rocznie, dla gospodarstw domowych składających się z więcej niż czterech osób - 1500 kWh rocznie. Średnio rodzina w Polsce zużywa 1750 kWh. Jest też drugi warunek skorzystania z ulgi - trzeba regularnie płacić rachunki.
Jeśli rząd zatwierdzi projekt, zajmie się nim Sejm. Najważniejsze będzie stanowisko resortu finansów, który niechętnie patrzy na próby "majstrowania" w podatku VAT.