Zdaniem ekonomistów
Moody's w tym roku nasza gospodarka będzie się rozwijała w tempie 0,5 proc., chociaż według GUS w pierwszej połowie roku urosła o 1 proc. W przyszłym roku wzrost
PKB w Polsce według Moody's ma sięgnąć 1,5 proc. Rząd zakłada 1,2 proc.
Agencja znacznie surowiej niż jeszcze dwa miesiące temu ocenia wzrost polskiego deficytu sektora finansów publicznych. W lipcu prognozowała 5,6 proc. PKB w tym roku i 5,9 proc. PKB w przyszłym. Teraz podwyższyła szacunki odpowiednio do -6,2 i -7,5 proc. PKB.
Według analityków Moody's relacja długu publicznego do PKB w tym roku osiągnie w Polsce 52,3 proc., a w przyszłym - aż 57,2 proc. Tym samym mocno przekroczy drugi próg ostrożnościowy 55 proc. PKB zapisany w ustawie o finansach publicznych.
W przypadku przekroczenia tego poziomu projekt kolejnego
budżetu nie może przewidywać deficytu budżetowego. Co więcej, relacja długu publicznego w stosunku do PKB musi w kolejnym roku być obniżona do poziomu z poprzedniego roku. W praktyce może to oznaczać konieczność wypracowania nadwyżki budżetowej.
Przed takim scenariuszem ostrzegał we wtorek Narodowy Bank Polski, którego analitycy przygotowali raport "
Polska wobec światowego kryzysu gospodarczego".
Polski rząd zakłada, że próg nie zostanie przekroczony (sięgnie 54,5-54,8 proc. PKB w latach 2010-12). Ale minister finansów Jacek Rostowski nie ukrywał we wtorek, że zależy to od uzyskania zakładanych wpływów z
prywatyzacji.
"Stabilność polskiej gospodarki w czasie kryzysu razem z perspektywami doganiania pod względem wysokości dochodów krajów zachodnich wspiera stabilne perspektywy ratingu pomimo pogarszającej się sytuacji fiskalnej. Ale nieprzeprowadzenie trudnych reform fiskalnych i strukturalnych w ciągu dwóch-trzech lat doprowadzi do zwiększenia długu (...) i wprowadzi presję na obniżenie ratingu" - napisali analitycy Moody's w raporcie.