Rada utrzymała też łagodne nastawienie w polityce pieniężnej. - Prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w średnim okresie poniżej celu inflacyjnego uległo zmniejszeniu - zaznaczyła Rada w wydanym w środę komunikacie. Analitycy odczytali to jako zapowiedź rychłej zmiany nastawienia na "neutralne". Ich zdaniem stanie się to za miesiąc, gdy NBP opublikuje nową projekcję inflacji.
Uzasadniając swoją decyzję Rada podkreśliła, że sytuacja gospodarcza
USA i strefy euro poprawiła się. Jednak zastrzegła, że "obecnie trudno ocenić skalę i trwałość oczekiwanego ożywienia, szczególnie w warunkach utrzymujących się problemów sektora finansowego i stopniowego ograniczania pakietów stymulacyjnych. Polskie dane miesięczne (m.in. o produkcji przemysłu, branży budowlanej, sprzedaży detalicznej, nastrojach przedsiębiorców) też pokazują poprawę koniunktury. Jednak równocześnie sytuacja na rynku pracy jest coraz gorsza - spada zatrudnienie, rośnie
bezrobocie, pensje rosną coraz wolniej.
Ekonomiści oczekują więc, że przez najbliższe miesiące
stopy procentowe pozostaną na dotychczasowym poziomie - stopa referencyjna wynosi 3,5 proc. i jest to najmniej w historii.
- Sądzę, że jesteśmy dokładnie na tym poziomie
stóp procentowych, który daje nam szansę na osiągnięcie celu inflacyjnego, być może już w przyszłym roku - powiedział Dariusz Filarz RPP agencji Reuters. Dodał, że stopy procentowe prawdopodobnie wzrosną w przyszłym roku, jednak nie będzie to wzrost "znaczący". - W przyszłym roku spodziewamy się niewielkiej poprawy aktywności gospodarczej (wzrost
PKB na poziomie 1,5 proc. wobec 1 proc. w tym roku), dalszego wzrostu bezrobocia i spadku inflacji. Dlatego RPP nie będzie dokonywać zmian stóp przez cały 2010 rok - twierdzi Maja Goettig, główna ekonomistka Banku BPH. Grzegorz Maliszewski z banku Millennium spodziewa się podwyżki stóp pod koniec 2010 r., a Jakub Borowski z Invest Banku - w połowie przyszłego roku.