Uroczysta inauguracja Calalyst odbyła się w środę przed południem w siedzibie
GPW w
Warszawie. Prezes GPW Ludwik Sobolewski powiedział, że już w pierwszych minutach handlu były transakcje na dziesięcioletnich obligacjach Warszawy. Zostały one wyemitowane w lipcu za 600 mln zł i są oprocentowane na 6,7 proc. w skali roku. Handlowano też papierami miasta Rybnik oprocentowanymi 6,82 proc.
Według planów GPW Catalyst ma być największym rynkiem obligacji korporacyjnych i komunalnych w Europie Środkowej, który przejmie obrót skoncentrowany obecnie na rynku międzybankowym. Na Catalyst handluje się na dwóch platformach: GPW i BondSpot (dawne MTS-CeTO).
Poza debiutantami notowane są tam też papiery emitentów, którzy już wcześniej byli obecni na rynku publicznym - Europejskiego Banku Inwestycyjnego,
BRE Banku Hipotecznego, Europejskiego Banku Hipotecznego, gminy Ostrów Wielkopolski, Poznania, Rybnika i Pekao Banku Hipotecznego. Część emitentów na razie przyjęło tylko regulamin Catalyst łącznie z obowiązkami informacyjnymi, ale nie wprowadziła jeszcze obligacji do obrotu - miasto Ząbki, gmina Kórnik, Tczew, Połczyn-Zdrój i Turek.
GPW chce ofertą obligacji zainteresować posiadaczy ponad 1,1 mln indywidualnych rachunków inwestycyjnych w domach maklerskich. Takie obligacje mogłyby być dla nich alternatywą dla lokat bankowych. Dlatego rekomendowany nominał dla emitentów to 100 zł (tak jak obligacje skarbowe) lub 1000 zł. Chodzi o to, aby obligacje były dostępne dla posiadaczy niewielkiego kapitału. Przykładowo wprowadzone dziś do obrotu papiery spółki Electus mają nominały po 1000 zł.