Celem Narodowego Banku Polskiego jest utrzymywanie inflacji na poziomie 2,5 proc. z możliwością odchyleń o 1 pkt proc. w dół i w górę. Jednak ostatni raz
inflacja była na tym poziomie w czerwcu - wtedy też wyniosła 3,5 proc.
Mimo utrzymującej się wysokiej wartości tego wskaźnika w ostatnim roku Rada Polityki Pieniężnej obniżyła główną stopę procentową z 6 proc. do 3,5 proc., próbując w ten sposób pobudzić akcję kredytową i rozruszać gospodarkę. Niedawno były prezes NBP Leszek Balcerowicz skrytykował jednak działania Rady, mówiąc: - Należałoby spytać ludzi od polityki pieniężnej, czym się zajmują.
Jednak według ekonomistów wysoka inflacja w Polsce to głównie skutek wyższych cen żywności i paliw, na które działania Rady nie mają specjalnego wpływu.
Teraz spadająca inflacja jest na rękę członkom RPP. Ekonomiści uważają, że Rada nie będzie już raczej zmieniała wysokości
stóp procentowych do końca swojej kadencji na przełomie stycznia i lutego.
- Ta Rada raczej już chyba nie będzie podejmowała decyzji, które zmieniałyby parametry polityki pieniężnej - powiedział członek RPP Jan Czekaj w TVN CNBC Biznes. - Oczekiwałbym, że w najbliższych miesiącach polityka Rady będzie neutralna - stwierdził. Obecnie oficjalne podejście RPP do polityki pieniężnej jest jeszcze łagodne.
Według Czekaja do połowy 2010 r. inflacja powinna spaść do poziomu poniżej 2 proc.