To kolejna odsłona konfliktu pomiędzy
BRE Bankiem a kilkutysięczną grupą niezadowolonych klientów hipotecznych. Chodzi o klientów, którzy mają kredyty sprzed 2006 r., oprocentowane według starych zasad - ich odsetki zależą nie od ceny pieniądza na tzw. rynku międzybankowym (czyli stawek WIBOR lub
LIBOR), lecz od decyzji zarządu BRE Banku.
Klientom się taki sposób ustalania oprocentowania nie podoba. Ich zdaniem bank przez kilka lat manipulował oprocentowaniem ich kredytów, podwyższając stawki szybciej, niż rosła cena pieniądza na rynku międzybankowym. Grupa określająca się jako "Nabici w BRE Bank" uważa, że sposób ustalenia oprocentowania kredytów przez BRE jest niezgodny z prawem, choć wcześniej osoby te dobrowolnie podpisały umowy kredytowe w takim kształcie.
Rzecz dotyczy niecałych 20 tys. osób, ale aktywnie protestuje kilka tysięcy. Teraz "Nabici" liczą, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uzna część zapisów umów za nielegalne, co dałoby klientom podstawy do roszczeń odszkodowawczych. Bank nie podziela takiego spojrzenia, ale od pewnego czasu składa klientom propozycje ugody.
Bank zaproponował "złotowym" klientom tzw. starego portfela przejście na system ustalania oprocentowania na zasadzie WIBOR plus marża, proponując marżę na poziomie 1,6-2,5 proc. Według danych BRE z oferty skorzystało już 30 proc. wszystkich złotowych klientów starego portfela. Dla klientów we frankach BRE na razie nie ma tak korzystnej oferty, bo - jak tłumaczy - sam musi drogo kupować franki na rynku międzybankowym.
Wyborcza.biz jako pierwsza ujawniła kilkanaście dni temu, że BRE zamierza zaproponować frankowym klientom przewalutowanie kredytów na złotówki i dopiero wtedy przejście na system WIBOR plus marża. Teraz jako pierwsi podajemy szczegóły oferty. Otóż BRE proponuje "Nabitym" przewalutowanie ich kredytów i średnią marżę w wysokości WIBOR plus 1,8 proc.
Aneks do umowy i wycena
nieruchomości mają być dla klientów bezpłatne. Klienci mają sami wybrać sobie dogodny moment do przewalutowania kredytów z franków na
złote (chodzi o to, by kurs franka w momencie przewalutowania był jak najniższy). Oferta będzie ważna przez pół roku.
Nie wiadomo, czy oferta spotka się z zainteresowaniem "Nabitych", bo na przeszkodzie stoi stosunkowo wysoki kurs franka (dziś za szwajcarską walutę trzeba płacić prawie 2,8 zł, a część kredytobiorców zaciągała kredyt przy kursie znacząco niższym. Poza tym nawet przy stosunkowo niskiej marży dla kredytu w złotych i tak będzie on nieco droższy od frankowego. Dziś wskaźnik LIBOR wynosi 0,3 proc., a WIBOR - ponad 4 proc.
BRE Bank chce złagodzić różnicę w wysokości rat i proponuje "Nabitym" dodatkowe bonusy - m.in. kartę kredytową z możliwością comiesięcznego zwrotu przez bank kwoty stanowiącej 1 proc. wartości dokonanych kartą transakcji oraz tzw. konto bilansujące, dzięki któremu klienci będą mogli zmniejszać wysokość raty o odsetki od oszczędności.
Niezła oferta, ale frank i LIBOR grają w innej drużynie.
Czytaj komentarz w blogu Macieja Samcika