Zgodnie z podpisanym w czwartek listem intencyjnym, Optimus ma nabyć 100 proc. udziałów całej grupy CD Projekt Investment. Umowa ma wyglądać tak: CD Projekt w zamian za 35 mln nowych akcji Optimusa, zapłaci własnymi papierami (ok. 78 proc.). Za resztę udziałów ma dostać od Optimusa ok. 14 mln zł.
W tej chwili kapitał zakładowy Optimusa to ok. 28 mln akcji, więc kontrolę nad spółką przejmie de facto największy polski wydawca i producent gier komputerowych. I wejdzie po zgliszczach po Optimusie na warszawski parkiet.
Akcje zostaną wyemitowane w drodze subskrypcji prywatnej, po cenie nie niższej niż 1,4 zł.
Optimus - niegdysiejszy potentat polskiego rynku informatycznego, dziś to już praktycznie sama marka, z wygaszoną działalnością produkcyjną, z kilkoma nieruchomościami [ma np. nieruchomość w Nowym Sączu wartą ok. 8 mln zł]. I furtka dla innych spółek na warszawski parkiet.
- Od kilku miesięcy szukaliśmy sposobu na wejście na giełdę, by się dalej rozwijać i łatwiej pozyskiwać kapitał na produkcję gier, nie musząc być na łasce zachodnich wydawców - mówi serwisowi Wyborcza.biz Michał Kiciński, współtwórca CD Projekt.
Wiadomo, że twórca "Wiedźmina", najlepiej sprzedającego się tytułu w historii polskiej branży gier, od jakiegoś czasu sam poszukuje inwestora.
Spółki podpisały list intencyjny w czwartek, ostateczne warunki mają ustalić do końca października. Optimus może odstąpić od umowy, np. gdyby okazało się, że biegły wyceni wartość całej grupy CD Projekt na mniej niż 63 mln zł.
To jednak mało prawdopodobne - spółki już wcześniej prowadziły zaawansowane rozmowy, choć zarząd Optimusa wybrał wówczas firmę senatora Tomasza Misiaka - Work Service, lidera na rynku pośrednictwa
pracy. Wycofał się jednak z umowy w miniony weekend.
Optimus ma pozyskać kredyt bankowy na 9 mln zł, akcjonariusze Optimusa mają też dofinansować spółkę, podwyższając kapitał zakładowy - o tym musi zdecydować walne zgromadzenie. Poza tym w liście intecyjnym Optimus zgodził się na pożyczenie CD Projekt do 10 mln zł.
O liście intencyjnym pierwszy
poinformował należący do Agory serwis Polygamia.pl