W czwartek euro kosztowało już 4,25 zł. W piątek rano jeszcze osłabło o 3 grosze. Po raz ostatni euro było tak mocne w połowie lipca. Podobnie wyglądały notowania pozostałych "twardych" walut. Za franka płaciło się w piątek rano 2,83 zł, a za dolara - 2,94 zł.
O ile słaby
złoty na koniec kwartału mógł być przyjęty z radością przez rolników, bo dał im o wiele wyższe dopłaty unijne przeliczane z euro niż przed rokiem, to początek października budzi już niepokój wśród posiadaczy kredytów hipotecznych denominowanych we frankach i euro.
Sytuację zmieniło ogłoszenie w piątek po godzinie 10.30 porozumienia skarbu państwa z Eureko. Złoty zaczął zyskiwać na wartości - za euro trzeba było zapłacić 4,24 zł, za dolara nieco poniżej 2,92 zł, a za franka blisko 2,81 zł.
W ramach ugody z Eureko skarb państwa odzyska kontrolę nad PZU. Za zmniejszenie zaangażowania w tę spółkę i odstąpienie od roszczeń Eureko dostanie 4,77 mld zł. W arbitrażu międzynarodowym domagało się 36 mld zł.