Biznes Ludzie Pieniądze

Wlk. Brytania: więcej reklamy w internecie niż... w telewizji

tigi, reuters
02.10.2009 , aktualizacja: 02.10.2009 14:28
A A A Drukuj
Po raz pierwszy reklamodawcy na Wyspach więcej pieniędzy zostawili w internecie niż w telewizji - wynika z raportu IAB i PricewaterhouseCoopers za I półrocze 2009 r.
W ostatnich dniach trudno było dokonać przelewu z domu
W ostatnich dniach trudno było dokonać przelewu z domu
Według raportu internet jest w tym momencie największym medium reklamowym w Wielkiej Brytanii - w pierwszym półroczu przyciągnął 1,75 mld funtów, o 4,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie ub.r. Ma 23,5 proc. udziałów w rynku reklamy, spychając stacje telewizyjne na drugie miejsce z wynikiem 21,9 proc. Dla porównania - w 1998 r., kiedy IAB po raz pierwszy szacował wydatki na e-reklamę, było to zaledwie 19,4 mln funtów.

Do brytyjskich telewizji w ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. wpłynęło 1,64 mld funtów - to o 16,1 proc. mniej niż przed rokiem.

Jak podaje IAB, gros przychodów reklamowych w sieci zabierają wyszukiwarki (głównie Google) - w badanym okresie było to 1,05 mld funtów, czyli 60 proc. całego rynku e-reklamy w Wlk. Brytanii. Gwałtownie rośnie niszowa dotąd reklama wideo - według szacunków IAB w ciągu roku wydatki na tę formę e-reklamy wzrosły o prawie 300 proc., do 12 mln funtów.

Wielka Brytania nie jest pierwszym krajem, w którym wydatki na reklamę w internecie prześcignęły telewizje. Kilka miesięcy temu ten próg przekroczyła Dania. Niektórzy jednak podkreślają, że internet tak się rozwinął i działa na nim tyle podmiotów, że należy zachować rezerwę wobec porównań z telewizją. Tym bardziej że część tych pieniędzy i tak trafia do stacji telewizyjnych (np. z reklam wyświetlanych w należących do nich witrynach).

- Wrzucanie wszystkich wydatków marketingowych w internecie do jednego worka i celebrowanie tej wielkiej liczby jest może i interesujące, ale zupełnie bezsensowne - mówi cytowana przez "The Guardian"

Lindsey Clay z Thinkbox, instytucji zajmującej się reklamą telewizyjną. - W sieci reklamę mamy w e-mailu, ogłoszeniach, banerach i wyszukiwarkach. Te kategorie powinny być oceniane indywidualnie - dodaje.

Podobnego zdania jest Adam Smith z należącej do grupy WPP spółki Group M. Jego zdaniem udział internetu w wydatkach reklamowych w Wielkiej Brytanii może już sięgać maksimum swoich możliwości, m.in. przez to, że większość Brytyjczyków ma już stały dostęp do sieci. - I jest możliwe, że przy dobrym roku dla telewizji te proporcje znów się zmienią - mówi Smith.

A ten rok nie był dobry nie tylko dla telewizji, ale i dla całego rynku e-reklamy. Jak wynika z danych World Advertising Research Council, rynek skurczył się w tym roku już o 16,6 proc., w sumie spółki wydały na reklamę 7,47 mld funtów.

Więcej o raporcie IAB - czytaj w "The Guardian"

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy