Biznes Ludzie Pieniądze

Kolejny bank zmienia klientom umowy hipoteczne

Maciej Samcik
03.10.2009 , aktualizacja: 03.10.2009 10:18
A A A Drukuj
Nie tylko BRE Bank ma problem ze starymi kredytami hipotecznymi. Propozycje zmiany umów dostali ostatnio klienci banku Santander
Dom
Dom
Hiszpański Santander nie udziela dziś kredytów hipotecznych, wycofał się z tej działalności w zeszłym roku ze względu na niską rentowność. Ale klienci nadal spłacają stare kredyty, które bank udzielał w poprzednich latach. Z częścią tych kredytów bank ma nie lada problem - z umów wynika bowiem, że oprocentowanie jest uzależnione od decyzji zarządu banku Santander.

Zapisy tego rodzaju są kwestionowane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Klienci dwóch innych instytucji finansowych, mBanku i Multibanku, od kilku miesięcy toczą z bankami głośny spór na tym tle, domagając się zmiany warunków spłaty kredytów. Oba banki z grupy BRE proponują przewalutowanie kredytów z frankowych na złotowe oraz nowe oprocentowanie, związane z ceną pieniądza na rynku międzybankowym (WIBOR).

Co proponuje zbuntowanym klientom BRE Bank? Czytaj w blogu Macieja Samcika

Co klienci na to? Czytaj ich oświadczenie na stronach Wyborcza.biz

Z umów zawierających zapisy o oprocentowaniu uzależnionym od decyzji zarządu chce się też wycofać Santander. Jak dowiaduje się Wyborcza.biz, klienci tego banku otrzymują do podpisania aneksy do umów zawierające propozycję przejścia na system LIBOR plus marża. Kłopot w tym, że proponowana przez Santander marża jest bardzo wysoka - przekracza 3 proc.

- Ostatnio otrzymałem propozycję zmiany warunków kredytu, który zaciągnąłem w Santander Consumer. Propozycja Santandera to przejście na marżę 3.3 proc. powyżej stawki LIBOR - mówi nam jeden z klientów hiszpańskiego banku. To nie wszystko. Santander wpisał też do umów nowy sposób przeliczania kursu walutowego. Zamiast średniego kursu NBP klienci mieliby zgodzić się na stosowanie kursu spłaty ustalanego przez bank (czyli ze słynnym już, krytykowanym przez "Gazetę Wyborczą" od wielu miesięcy, spreadem). - Ta ostatnia propozycja w aneksie powaliła mnie na kolana - dodaje nasz rozmówca, klient Santandera.

Klienci nie mają obowiązku podpisania aneksu, bank nie może jednostronnie zmienić warunków umowy. Może jednak - w ramach retorsji - wypowiedzieć kredyty tym klientom, którzy nie zalegają ze spłatami albo mają na sumieniu inne złamanie umowy.

Santander zamienia klientom dżumę na cholerę. Czytaj komentarz w blogu Macieja Samcika

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów