Ministrowie finansów i bankierzy, którzy spotykają się w ten weekend w Stambule w ramach grupy G7 mają jedną z ostatnich okazji, by wydać nudny i pozbawiony konsekwencji komunikat o światowych finnasach. Jak poinformowali przedstawiciele grupy za rok jej spotkania organiowane co sześć miesięcy przejdą do historii.
Fot. Chris Radburn AP
Protestujący przeciwko szczytowi G20 napierają na policję
Szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego wyraził się nawet w piątek o tej organizacji "świętej pamięci G7" i podsumował zwięźle jej dokonania: "spotkania, decyzje przywódców, żadnych konsekwencji, nudne komunikaty i kolejne spotkania po sześciu miesiącach".
W czasie sobotniego spotkania powstały nawet wątpliwości czy warto tym razem redagować komunikat.
Całkiem inaczej wyglądały spotkania grupy w latach 80. gdy, początkowo jako G5, potem G6 miała wielki wpływ na światowe finanse. W 1985 roku na przykład członkowie grupy postanowili osłabić dolara, a w 1987 uznali, że jest już dość słaby i będą starali się ustabilizować sytuację. Ich komunikaty miały rzeczywisty wpływ na rynki. Dziś rolę G7/G8 przejęła grupa G20 i to na jej szczyty zwracają się oczy całego świata.