Ambitny plan został zatwierdzony podczas zeszłotygodniowego zebrania chińskiej Rady Państwa. Zakłada on stworzenie silnych koncernów medialnych i rozrywkowych prezentujących chińską kulturę, choć nie tylko. Według wytycznych mają być one zorientowane rynkowo i w mniejszym stopniu kontrolowane przez rząd. Docelowo
Chiny chciałyby dokonać konsolidacji na własnym rynku mediów i stworzyć koncerny podobne do Bloomberga, Time Warner i Viacom - pisze "NYT".
- Na najwyższych szczytach władzy istnieje przekonanie, że Chiny potrzebują machiny medialnej przystającej do rosnącego statusu i pozycji kraju - komentuje Jim Laurie, były korespondent ABC News w Chinach. Jak dodaje, Pekin ma nadzieję, że uda mu się w ten sposób poprawić wizerunek kraju na świecie. Chce to zrobić poprzez liberalizację przepisów, która pozwoli prywatnym i zagranicznym inwestorom inwestować w szeroko pojętą branżę kulturalną w Chinach - począwszy od branży muzycznej przez kino, telewizję aż po teatr. Niestety dla inwestorów, koncerny w dalszym ciągu będą kontrolowane przez państwo.
Choć docelowo chińskie koncerny chcą rzucić wyzwanie światowym potęgom, dla gigantów typu News Corporation może to być dobra wiadomość - do tej pory nie mieli bowiem szans wejścia na chiński rynek, a jedyna forma współpracy w postaci spółek joint venture z chińskimi podmiotami często natykała się na polityczne bariery. Jednak analitycy przestrzegają, że może ich spotkać rozczarowanie. - To nie jest zaproszenie dla międzynarodowych gigantów medialnych. To po prostu sygnał dla prywatnego kapitału i zagranicznych inwestorów, że istnieje możliwość większego wejścia na rynek - komentuje Vivek Couto z Media Partners Asia.
Jedną z pierwszych firm, która przejdzie rewolucyjne zmiany, jest Shanghai Media Group - jeden z największych kontrolowanych przez państwo koncernów medialnych, który w ubiegłym roku miał ponad 100 mln dol. zysku i 1 mld dol. dochodu. W sierpniu chiński rząd zatwierdził reorganizację firmy i zapowiedział wypuszczenie akcji koncernu na giełdę. SMG ma być według planu podzielone na kontrolowaną przez rząd część, w której władaniu będą stacje TV ze szczególnym uwzględnieniem serwisów informacyjnych i drugą, całkowicie komercyjną, która skupi się na reklamie i dystrybucji.