- Problem, z którym będziemy się zmagać przez najbliższy rok, może być poważniejszy i trudniejszy do rozwiązania w państwach biedniejszych i rozwijających się niż w gospodarkach rozwiniętych - powiedział podczas spotkania
MFW i Banku Światowego w Istambule.
- W krajach rozwiniętych recesja znaczy
wzrost gospodarczy niższy o kilka punktów procentowych, a
bezrobocie wyższe o kilka punktów. Dla najbiedniejszych to kwestia życia i śmierci - dodał.
Strauss-Kahn zaapelował o zwiększenie zasobów Banku Światowego, by mógł on zwiększyć pomoc najbiedniejszym.
MFW podniósł w czwartek swoje prognozy ekonomiczne dla gospodarki światowej, ale ostrzegł, że ożywienie będzie powolne w większości regionów, a bezrobocie będzie nadal rosło.
W tym roku - według Funduszu - gospodarka ma się skurczyć o 1,1 proc., najwięcej od II wojny światowej. W przyszłym roku przewiduje się wzrost o 3,1 proc.