Gwałtowny skok
ceny złota wywołany został przez największe od kilku tygodni osłabienie dolara względem euro. Amerykańska waluta straciła po dzisiejszym artykule w "The Independent", w którym napisano, że kraje arabskie wspólnie z Chinami, Rosją, Japonią i Francją na tajnych naradach rozważają możliwość rezygnacji z dolara jako waluty, w której rozliczane są transakcje na rynku ropy naftowej. Zamiast dolara, jak pisze gazeta, wymienione kraje miałyby się posługiwać koszykiem walut, w którym znalazłyby się m.in. euro, jen, a także
złoto. Złej sytuacji dolara nie poprawiło nawet to, że rządy Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu stanowczo zdementowały rewelacje "The Independent", a analitycy uznali, że pomysł usunięcia dolara z transakcji jest absurdalny.
Dolar jednak tracił przez cały dzień, za jedno euro płacono już nawet 1,47 USD, a tak niski kurs amerykańskiej waluty połączony z obawami, że
inflacja w
USA spowoduje jeszcze większy spadek wartości dolara sprawił, że inwestorzy zaczęli masowo kupować złoto.
- Inwestorzy utracili wiarę w dolara, a dzisiejsze doniesienia tylko ten brak zaufania pogłębiają. Złoto wyceniane jest w dolarach, więc skoro ono drożeje, dolar musi tanieć - uważa Jan Mazurek, główny analityk Investors TFI. Jego zdaniem pęd do kupowania złota napędza
kryzys gospodarczy. - Wysoki poziom bezrobocia i groźba inflacji w USA to czynniki fundamentalne, które wpływają na wzrost ceny złota. Obawy o dolara nie są nieuzasadnione, przecież coraz częściej mówi się, że przestanie być on walutą dominującą, a jego miejsce zajmie euro albo jakaś inna waluta - dodaje Mazurek. Jak twierdzi, cena złota będzie rosła jeszcze przez kilka miesięcy, przynajmniej do I kwartału przyszłego roku. - Do wymienionych już czynników należy dodać duży popyt na złoto w postaci fizycznej obserwowany na dużych rynkach, na przykład w Indiach, gdzie jubilerzy zaczynają kupować kruszec ze względu na okres świąt religijnych i czas ślubów. Z analizy technicznej wynika, że cena złota może osiągnąć poziom nawet do 1100 dolarów za uncję. To tylko kwestia czasu - mówi Mazurek.
- Złoto mocno zyskiwało na wartości już kilka razy w tym roku i działo się to zawsze, kiedy kwestionowano rolę dolara jako światowej waluty rezerwowej - komentuje James Steel, analityk metali szlachetnych z HSBC. - Sytuacja na rynku walut i pozycja dolara będą decydujące dla dalszych losów ceny złota - uważa Suki Cooper z Barclays Capital.