Biznes Ludzie Pieniądze

Senat nie słucha podatkowych żalów pracodawców

Piotr Skwirowski
06.10.2009 , aktualizacja: 06.10.2009 21:03
A A A Drukuj
- Apeluję do komisji, żeby pochyliła się nad datą wejścia w życie nowych przepisów - zachęcał we wtorek wieczorem senatorów z komisji budżetowej wiceminister finansów Maciej Grabowski. Rząd chce, żeby przepisy nakładające obowiązek sporządzania i składania PIT za pracowników objęły już rozliczenia za 2009, a nie - jak przegłosował Sejm - za 2010 r.
Sejm nie posłuchał rządu i głosami opozycji wspartej przez posłów koalicyjnego PSL 10 dni temu opóźnił termin wejścia w życie przepisów wywracających do góry dzisiejsze zasady rozliczeń z fiskusem. Rząd chciał, żeby zaczęły obowiązywać już z początkiem przyszłego roku i objęły rozliczenia za 2009 r. Obowiązek złożenia PIT zamiast jak dziś na podatnikach spoczywałby odtąd na ich pracodawcach. To oni rozliczaliby swoich pracowników zatrudnionych na umowę o pracę przez cały rok tylko u nich. W zeznaniach na wniosek tych pracowników uwzględnialiby przysługujące im ulgi na dzieci i internet. Przekazywaliby też 1 proc. ich podatku na organizacje pożytku publicznego.

Ministerstwo Finansów szacuje, że po tej zmianie pracodawcy rozliczaliby nawet 5 mln pracowników, czyli przeszło 10 razy więcej niż dzisiaj. - Odciążymy wielką grupę podatników - zachęcało w Sejmie. Przekonywało, że w tej sytuacji trzeba nowe przepisy wprowadzić jak najszybciej. Większość posłów uznała jednak, że pracownicy i przede wszystkim pracodawcy muszą mieć więcej czasu na przygotowanie się na tak rewolucyjne zmiany.

Teraz, w Senacie, resort finansów chce jednak przywrócić wcześniejszy termin wprowadzenia zmian w rozliczeniach. Na razie we wtorek senacka komisja budżetowa nie posłuchała apeli ministra Grabowskiego. Efektów nie przyniósł też szturm organizacji pracodawców sprzeciwiających się nowym obowiązkom. - Protestujemy przeciwko temu pomysłowi - grzmiało Business Centre Club. - Te przepisy dramatycznie podwyższą u pracodawców koszty obsługi podatkowej pracowników. Nakładanie na firmy dodatkowych obciążeń w czasach spowolnienia gospodarczego to nieodpowiedzialny krok - dramatyzowała Konfederacja Pracodawców Polskich. I też najchętniej wyrzuciliby nowe przepisy do kosza. Tak samo zresztą jak Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

Pracodawcy zgodnie narzekają na niskie wynagrodzenie, które dostają od fiskusa za obsługę podatkową pracowników. Dziś jest to 0,3 proc. kwoty zaliczek odprowadzonych w imieniu pracowników do urzędów skarbowych. Przy średniej pensji krajowej daje to 15 zł rocznie. Po nałożeniu na pracodawców obowiązku sporządzania rocznych PIT za pracowników to wynagrodzenie wzrośnie do 0,35 lub 0,4 proc. ściągniętych z pracowników podatków. To ledwie o kilka złotych więcej niż dziś.

We wtorek pracodawcy przekonywali w senackiej komisji budżetowej, że ułatwić życie podatnikom można poprzez uproszczenie PIT.

Ale senatorowie pozostali głusi na te głosy. Jak dotąd nie zgłosili żadnej poprawki, która wychodziłaby naprzeciw postulatom pracodawców. To może się jeszcze zmienić, gdy w środę i czwartek nowe przepisy będzie rozpatrywał Senat. Bardziej prawdopodobne niż przychylenie się do głosów pracodawców jest jednak poparcie rządowego apelu o przyspieszenie wprowadzenia zmian w życie. Jeśli taka poprawka zostanie przyjęta, o ostatecznej dacie uruchomienia nowych przepisów zdecyduje Sejm w powtórnym głosowaniu.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów