Biznes Ludzie Pieniądze

Prywatne pożyczki internetowe miliardowym biznesem?

mać
07.10.2009 , aktualizacja: 07.10.2009 09:38
A A A Drukuj
Do końca przyszłego roku wartość światowego rynku tzw. pożyczek społecznościowych może wynieść nawet 5,8 mld dol. - wynika z opracowania oddziału Rezerwy Federalnej (Fed) w San Francisco. U nas ludzie udzielili sobie pożyczek przez internet wartych niecałe 30 mln zł.
Pożyczki społecznościowe to nowość na rynku usług finansowych. Na świecie znana od 2003-04 r., w Polsce - od zaledwie półtora roku. Polegają one na tym, że pieniądze pożycza się nie od banków lub innych instytucji finansowych, tylko od osób indywidualnych. Pośrednikami są wyspecjalizowane serwisy internetowe, które stanowią swego rodzaju tablicę ogłoszeń, kojarząc osoby posiadające kapitał i potrzebujących.

W Polsce rynek pożyczek społecznościowych rozwija się nie bez sporych komplikacji. Niedawno upadł jeden z pierwszych graczy, pionier Monetto.pl. Ale wciąż działają serwisy Smava.pl, Kokos.pl czy Finansowo.pl. Na koniec 2008 r. wartość udzielonych pożyczek typu P2P wynosiła w naszym kraju 15 mln zł (dla porównania - pożyczki gotówkowe udzielone przez banki przekraczają 100 mld zł). Na koniec tego roku wartość rynku jest szacowana na blisko 50 mln zł. Z wyliczeń "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że do końca lata tego roku wartość rynku osiągnęła ok. 27 mln zł. W dalszym ciągu mało, ale wzrost rysuje się dość dynamicznie.

W porównaniu z Zachodem jesteśmy i przez jakiś czas będziemy jeszcze mikrusem. Według raportu Netbanker.com wartość europejskiego rynku pożyczek typu social lending wyniosła w 2008 r. 55 mln euro, a amerykańskiego - 179 mln dol. W Europie dominują dwie platformy - niemiecka Smava i angielska Zopa. W USA rządzi firma Prosper.

Według najnowszych szacunków oddziału Rezerwy Federalnej w San Francisco na koniec przyszłego roku wartość światowego rynku pożyczek typu social lending może sięgnąć już 5,8 mld dol. Ma na to wpłynąć kryzys finansowy i przykręcenie kurka z kredytami przez banki.

Głównym problemem, który ogranicza dopływ kapitału ze strony potencjalnych pożyczkodawców, jest spore ryzyko związane z pożyczaniem pieniędzy innym ludziom. Serwisy kojarzące chętnych na pieniądze z pożyczkodawcami coraz częściej starają się je ograniczyć, np. poprzez weryfikację tożsamości i numeru konta bankowego rejestrującej się osoby czy sprawdzanie jej przeszłości kredytowej w bazach dłużników: InfoMonitorze, BIK, KRD. Poza tym z reguły pożyczki są rozdzielane - pieniądze jednego inwestora idą na kilka lub kilkanaście różnych tzw. projektów pożyczkowych. Chodzi o to, żeby niewypłacalność niektórych pożyczkobiorców nie spowodowała utraty całości kapitału.

Ostatnio niektórzy polscy gracze na tym rynku próbują zejść z wirtualnego świata na ziemię. Serwis Smava podpisał kilka dni temu umowę, dzięki której w zaciąganiu pożyczek będą pomagali klientom doradcy finansowi firmy Euro Finanse. Ma ona w Polsce 450 stacjonarnych konsultantów.

Serwisy pożyczek społecznościowych bez dobrej promocji będą wegetowały. Czytaj komentarz w blogu Macieja Samcika

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów