Nakaz ograniczenia zbyt wysokich deficytów otrzymało dziewięć państw: Austria, Belgia, Czechy, Niemcy, Włochy, Słowacja,
Słowenia, Holandia i Portugalia.
Każde z tych państw zostało zobowiązane, aby w ramach planowanych lub aktualnie przyjętych budżetów ograniczyć deficyt do poziomu unijnego limitu, który wynosi 3 proc. PKB.
Oznacza to ogromny wysiłek, bo jak pokazują ujawnione niedawno dokumenty, niemiecki rząd będzie musiał ściąć deficyt w latach 2011-13 o ponad 40 mld euro. W tym roku deficyt finansów publicznych Niemiec wyniesie 3,9 proc. PKB. Analitycy oczekują jednak, że w 2010 r. może on osiągnąć poziom nawet 5,9 proc.
Oczekuje się, że w listopadzie KE ogłosi terminy, do kiedy poszczególne kraje mają się uporać ze swoimi deficytami. Już teraz mówi się jednak, że mogą one zostać wydłużone, jeśli kryzys gospodarczy potrwa dłużej.
- Musimy w dalszym ciągu wspierać gospodarkę, aż potwierdzi się, że nadeszło ożywienie gospodarcze. Ale musimy także już teraz opracować skoordynowane strategie wyjścia z kryzysu tak, byśmy w odpowiednim momencie mogli odwrócić tendencję wzrostu zadłużenia. Europejski Pakt Stabilności i Rozwoju jest wystarczająco elastyczny, by połączyć krótkoterminowe budżetowe środki na pobudzenie z uzdrowieniem finansów publicznych w średnim terminie i ich długoterminową równowagą - oświadczył w komunikacie prasowym unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia.
Bruksela w lipcu wszczęła już procedurę nadmiernego deficytu wobec Polski, Łotwy, Litwy, Malty i Rumunii. W lutym tego roku procedura została wszczęta- przeciw Francji, Grecji, Irlandii i Hiszpanii, a wcześniej otwarte procedury miały już Wielka Brytania i Węgry. Poszczególne kraje dostały czas na dostosowanie się do unijnego limitu deficytu: Irlandia do 2013 r., Francja,
Polska i
Hiszpania do 2012 r., Węgry, Litwa i
Rumunia do 2011 r., a
Grecja powinna sobie poradzić z tym problemem do końca przyszłego roku.
W Unii Europejskiej już 20 z 27 krajów przekracza dozwolony deficyt 3 proc., a w strefie euro 13 z 16 krajów. Jest to bezprecedensowa sytuacja w historii Wspólnoty.
Komisarz Almunia przestrzega przed dalszymi wydatkami w celu antykryzysowego pobudzenia gospodarek, kosztem wzrostu zadłużenia i deficytu. Jego zdaniem, konieczne jest ponowne równoważenie finansów publicznych przez kraje członkowskie oraz konsolidacja, by przywrócić zaufanie na rynkach.