Jak dowiedziała się reporterka Radia TOK FM, w sobotę zwolnienia grupowe dostało już 170 osób spośród prawie półtysięcznej załogi. Kolejne dostaną w ciągu kilku dni.
- Jest 7 października, a ja nie mam jeszcze wypłaty za wrzesień, firma nie zamawia nowego sprzętu, sprzedajemy to, co mamy w sklepie, telewizorów już nie ma żadnych, a ten sprzęt, który został, jest w części uszkodzony - mówi jeden z pracowników, który nie chciał podawać swoich danych.
Nowy prezes, który od kilku dni sprawdza dokumentację, nie chciał zdradzać, ani kiedy zwolnienia dostaną kolejne osoby, ani jak długo jeszcze Domar będzie istniał. Dyrekcja Domaru na razie zgłosiła w Powiatowym Urzędzie Pracy zwolnienia grupowe, ale to wszystko. Spora część załogi to osoby niepełnosprawne.
- Spotkanie należy się wszystkim pracownikom i takie będzie, nie mogę jednak pani powiedzieć kiedy - mówi prezes.
Nic o takim spotkaniu nie wie dyrekcja Powiatowego Urzędu Pracy w
Bydgoszczy, która w takich wypadkach pomaga osobom zwalnianym.