Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy
BRE Bank miał prawo uzależniać od decyzji swojego zarządu oprocentowanie kredytów odnawialnych, które udostępniał klientom w kontach osobistych. Rozprawa się odbyła, ale sąd nie ogłosił wyroku. Odroczył tę czynność do 22 października - dowiaduje się Wyborcza.biz
Sprawa jest istotna dla grupy tzw. Nabitych w BRE Bank, czyli zbuntowanych klientów banku skupionych wokół strony internetowej www.nabiciwbrebank.pl. Żądają oni unieważnienia bardzo podobnej klauzuli, którą BRE Bank umieszczał do 2006 r. w umowach o kredyty hipoteczne. "Nabici" liczą, że ewentualne korzystne orzeczenie sądu w sprawie dotyczącej kredytów odnawialnych da się rozszerzyć na kredyty hipoteczne.
"Nabici" powołują się w swojej argumentacji na wyrok Sądu Najwyższego z lipca 2006 r. oraz na stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 2008 r. W obu dokumentach pojawia się stwierdzenie, że można zakwestionować podobne klauzule w różnych typach umów z bankiem.
Prawnicy
BRE Banku uważają, że skoro już instytucja wycofała się ze stosowania kwestionowanych klauzul i usiłuje dogadać się z klientami, to sąd nie powinien karać banku. Poza tym mają w ręku orzeczenie Sądu Najwyższego z października 2008 r., w którym ten kwestionuje możliwość rozciągania orzeczenia dotyczącego klauzul z jednej umowy na wszystkie podobne klauzule z innych umów.
Nabici kontra BRE. Sąd Najwyższy kontra... Sąd Najwyższy. Kto ma rację?
Czytaj komentarz w blogu Macieja Samcika