Biznes Ludzie Pieniądze

Nie lubisz swojego banku? To go zmień, będzie łatwiej!

Nina Hałabuz
08.10.2009 , aktualizacja: 08.10.2009 22:53
A A A Drukuj
Od nowego roku to nie ty, tylko bank, do którego przeniesiesz rachunek, poinformuje twojego pracodawcę o nowym numerze konta. To tylko jedno z ułatwień, nad którymi pracuje Związek Banków Polskich.

Liczba rachunków bankowych na 1 mieszkańca w 2007 r. Źródło: ECB Statistical Data Warehouse
Liczba rachunków bankowych na 1 mieszkańca w 2007 r. Źródło: ECB Statistical Data Warehouse
Nowy bank sam też zwróci się do starego banku o listę przelewów i stałych zleceń złożonych przez klienta. Sam też zatroszczy się o to, żeby rachunek w starym banku został zamknięty, a pieniądze, które ewentualnie na nim zostały, przepłynęły na nowo otwarte konto. Na załatwienie formalności banki będą miały siedem dni roboczych.

Związek Banków Polskich kończy prace nad rekomendacją, która ma ułatwić klientom przenoszenie rachunków. Zmusiła go do tego Komisja Europejska, której nie podoba się to, że tylko znikomy odsetek polskich klientów decyduje się na zmianę banku. W całej Unii na taki krok decyduje się co dziesiąta osoba. Dla porównania - polisę ubezpieczeniową zmienia co czwarty klient. Zdaniem Brukseli takie przywiązanie do banków sprawia, że instytucje finansowe nie czują presji, żeby uatrakcyjniać swoje oferty i walczyć zarówno o pozyskanie nowych klientów, jak i utrzymanie tych starych, bo na razie wierność nie jest specjalnie cenioną przez banki cechą. Większość ogranicza się do karania klientów opłatami, jeśli nie korzystają wystarczająco aktywnie z oferowanych im produktów, np. kart płatniczych.



Teraz do przeprowadzki do innego banku zniechęca nas ogrom formalności. Przenosząc rachunek, musimy poinformować o zmianach pracodawcę, ZUS, fiskusa i wszystkich kontrahentów. - Poza tym wielu klientów myśli, że zmiana banku im nie pomoże, bo wszędzie jest tak samo. Wolą narzekać na kolejki i niski poziom obsługi niż zagłosować nogami - mówi Paweł Majtkowski, analityk Finamo. Jego zdaniem klienci nie mają też pojęcia, ile pieniędzy mogliby zaoszczędzić, zmieniając bank. Tymczasem różnice w kosztach prowadzenia rachunków są kolosalne. Z analizy, którą dla "Gazety" przygotował Expander, wynika, że w zależności od banku różnice sięgają kilkuset złotych rocznie. Deutsche Bank za rachunek dbNet i kartę płatniczą nie każe sobie płacić ani grosza, w Aliorze, Nordei czy Eurobanku roczna opłata nie przekroczy 20 zł, podczas gdy Allianz Bank, Millennium i DnB Nord policzą sobie za to ponad 200 zł. Molochy - PKO BP i Pekao SA, które obsługują w sumie ponad 10 mln osób - każą sobie płacić za podstawowe usługi odpowiednio 109 i 147 zł rocznie. Majtkowski tłumaczy, że porównanie ofert z pozoru prostych ROR-ów okazuje się karkołomnym wyzwaniem. Oprócz kosztów prowadzenia konta, trzeba wziąć pod uwagę cenę dostępu do platformy internetowej, koszt przelewów i opłaty za karty płatnicze.

Jeśli klientom będzie łatwiej rozstawać się z bankami, może zaczną one wreszcie zabiegać o lojalność klientów.

Pomimo szybkiego rozwoju rynek bankowy w Polsce nadal zostaje daleko w tyle za starymi krajami Unii Europejskiej. Pod koniec ubiegłego roku banki prowadziły 30,5 mln rachunków, co oznacza, że na statystyczne gospodarstwo domowe przypadają blisko dwa konta. Ale te dane są mylące, bo wielu aktywnych klientów ma więcej niż jeden rachunek. W rzeczywistości aż co czwarte gospodarstwo domowe nie ma konta bankowego - podaje Ministerstwo Finansów, powołując się na badania przeprowadzone przez Pentor. Średnio na jednego Polaka przypada 0,7 rachunku. Mniej "ubankowieni" są tylko Hiszpanie i Włosi. W Rumunii, na Łotwie i w Irlandii ten wskaźnik przekracza 2, a unijna średnia wynosi 1,2.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy