Triada informowała klientów o podniesieniu cen wycieczek z powodu wzrostu kosztów transportu. Nie przedstawiała - choć miała taki obowiązek - żadnych dokumentów, które potwierdzałyby zasadność tej podwyżki. Informowała jedynie, że związane to jest z podniesieniem cen przelotów przez przewoźnika lotniczego. Gdy klienci chcieli zrezygnować z wykupionego wyjazdu, biuro podróży odmawiało oddania wpłaconych już pieniędzy.
- Zgodnie z ustawą koszt imprezy po podpisaniu umowy przez konsumenta nie może ulec zmianie - tłumaczy UOKiK. Wyjątkiem są sytuacje, które przewiduje umowa z klientem, np. wzrost
kursów walut, kosztów transportu oraz podatków, opłat urzędowych, lotniskowych czy przeładunkowych w portach morskich. Jednak każda taka zmiana musi być udokumentowana przez biuro podróży. Gdy klient nie zgadza się na dopłatę, może zrezygnować z wyjazdu, a biuro musi oddać mu pieniądze. - Jeśli już zapłaciliśmy za wycieczkę, biuro podróży jest zobowiązane zwrócić całą kwotę - przekonuje UOKiK.
W umowach z klientami Triada nie podawała też godziny wyjazdu na wycieczkę i powrotu z niej, choć miała taki obowiązek. Po interwencji UOKiK-u już to robi. Za stosowanie nieuczciwych praktyk UOKiK ukarał biuro 4,2 mln zł kary.
Decyzja nie jest ostateczna. Triada złożyła odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. "Decyzja Urzędu nie jest prawomocna i nie zostały w niej wzięte pod uwagę wszystkie istotne aspekty sprawy" - napisała spółka w komunikacie. Przekonuje w nim, że podobnie postępują inne biura podróży i nie narusza to "zbiorowych interesów konsumentów". "Spółka jest w posiadaniu opinii cenionych prawników prawa konsumenckiego potwierdzających jej stanowisko" - podała Triada.
Urząd za stosowanie w umowach klauzul niedozwolonych ukarał też mniejsze biura, m.in. Api Travel, Lenę, ZNP Logostour, Tęczę, Pegas Touristik, Sports-Tourist oraz Selectours & Telemac.