Biznes Ludzie Pieniądze

Dolar przestaje być walutą świata

Tomasz Prusek
09.10.2009 , aktualizacja: 09.10.2009 20:59
A A A Drukuj
Szykuje się największe finansowe morderstwo w dziejach. Chińczycy, Rosjanie, Japończycy i Arabowie chcą wykończyć dolara
Tomasz Prusek
Fot. Marcin Klaban / AG
Tomasz Prusek
Czy amerykański dolar może stać się tak niechcianą walutą jak złotówki w PRL? Posiadacze zielonych na świecie stali się tak nerwowi, że wystarczy byle plotka, aby zaczęli się ich panicznie pozbywać.

Tak jak kilka dni temu, kiedy dziennik "The Independent" podał nieoficjalnie, że kraje arabskie, Chiny, Rosja i Francja po cichu kombinują, jak wyeliminować dolara z handlu ropą i zastąpić go przez koszyk złożony z euro, chińskiego juana i złota. Reakcja była piorunująca: dolary zaczęły parzyć w ręce, a inwestorzy rzucili się, aby zamieniać je na złoto. Cena za uncję sięgnęła astronomicznego poziomu 1050 dol.

Szef Fed Ben Bernanke ma tego świadomość. W nocy z czwartku na piątek powiedział, że stopy procentowe w USA mogą zostać podniesione, jeśli tylko kondycja gospodarki się poprawi. Oznacza to, że Bernanke przystępuje do walki o dolara. Wywołało to natychmiastowe umocnienie dolara, a na giełdzie chińskiej wprost euforię - indeks w Szanghaju zyskał 5 proc. Entuzjastyczne zachowanie Chińczyków łatwo zrozumieć. W obligacjach USA ulokowali ponad 800 mld dol. z 2 bln rezerw walutowych. Jeszcze na początku 2007 r. mieli w dolarach jedynie połowę tej kwoty. Kapitalistyczna Ameryka jest uzależniona od chińskich rezerw walutowych niczym narkoman od kolejnej działki. Co ciekawe, w podobnej sytuacji tkwią Chińczycy, którzy kupują obligacje USA, nie dlatego że chcą, ale dlatego że nie mają wyjścia. Inaczej dolar poleciałby na łeb, na szyję, demolując wartość ich rezerw. A administracja Baracka Obamy wystawia ich cierpliwość na ciężką próbę. Sprzedaje obligacje, nawet za kilkadziesiąt miliardów dolarów tygodniowo.

Amerykanie wpompowali w gospodarkę pogrążoną w recesji kilkaset miliardów dolarów. Zadłużenie USA poszybowało już do astronomicznego poziomu blisko 7 bln dol. Dziura w tegorocznym budżecie to 1,85 bln dol., czyli 13 proc. PKB. Dla porównania przyszłoroczny deficyt Polski to 18 mld dol. i jedynie 3,8 PKB.

Niemal na pewno w USA rozszaleje się inflacja. Jedni twierdzą, że USA ryzykują, aby wyjść z największej ekonomicznej katastrofy od Wielkiego Kryzysu lat 30. Według innej już spiskowej teorii Ameryce nie zależy na wartości dolara, bo dzięki temu tanio spłaci zagraniczne długi.

Inwestorzy starają się za wszelką cenę wyrzucać dolary ze swoich portfeli. Kiedy ostatnio jedna z wielkich instytucji finansowych ogłosiła, że zamierza sprzedać 400 ton złota, natychmiast zakupem całości zainteresowali się... Chińczycy. Arabscy inwestorzy, którzy codziennie sprzedają ropę i inkasują ogromne ilości dolarów, są nadzwyczaj aktywni w Europie Zachodniej, kupując wielkie firmy, nieruchomości czy nawet kluby piłkarskie. Arabscy szejkowie kupili np. angielskie Manchester City, Portsmouth, a przymierzają się do słynnego Liverpoolu. Chcą przerzucać swoje ryzyko walutowe do bezpieczniejszej strefy euro i Wlk. Brytanii. Bo trzymanie dochodów z ropy w słabnącej walucie zagrożonej inflacją oznaczałoby, że będą mieć realnie coraz mniej pieniędzy w portfelach.

W handlu ropą też chętnie przerzuciliby się z dolara na inną walutę, a najlepiej koszyk walut. Tyle że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Taka operacja mogłaby przecież rozregulować rynek surowcowy i zdestabilizować globalną gospodarkę. Wyobraźmy sobie, że codziennie tankujemy paliwo i płacimy białą karteczką. Pewnego dnia chcemy zapłacić czerwoną. Co zrobi sprzedawca?

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    87 głosów