"Argentyna czeka na was!" - apelowali organizatorzy światowej konferencji gazowej, która przez cały miniony tydzień odbywała się w Buenos Aires. Ten zew nie pozostał bez echa w polskiej branży gazowej. Na konferencję do stolicy tanga poleciało z Polski 28 osób.
Polska delegacja mogła konkurować z ekipą Norwegii, największego w Europie i trzeciego w świecie eksportera gazu, który wysłał do boskiego Buenos 30 osób.
Z polską ekipą nie mogły się też równać inne państwa Europy Środkowej, w których branża gazowa jest nieźle rozwinięta.
Ukraina wydelegowała 19 gazowników, Czechy i
Rumunia - po 15, Słowacja - 13, a pogrążone w kryzysie finansowym
Węgry - tylko czterech.
Najliczniejsze drużyny wystawiły nasze państwowe firmy gazownicze. Z kontrolowanego przez Ministerstwo Skarbu giełdowego Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa poleciało 13 osób, w tym połowa zarządu z prezesem Michałem Szubskim oraz szefem rady nadzorczej prof. Stanisławem Rychlickim na czele. Dodatkowo poleciał menedżer z należącej do PGNiG Dolnośląskiej Spółki Gazowniczej, która zajmuje się dostarczaniem gazu dla ludności w tej części Polski.
Państwowa firma Gaz-System, którą zarządza siecią krajowych gazociągów, wysłała dziewięć osób.
Wiele gazowych firm świata na swoich stronach internetowych informuje o pracach delegatów na konferencji. Na stronach internetowych PGNiG i Gaz-Systemu nie wspomina się o tym ani słowem.
Biuro prasowe PGNiG poinformowało "Gazetę", że przed wyjazdem delegacji w Buenos Aires zaplanowano "11 oficjalnych spotkań z przedstawicielami firm z branży gazowej o światowej renomie". Jakie to firmy? PGNiG nie odpowiedziało. A ile wydał koncern na udział w konferencji, licząc wszystkie wydatki - wraz z reprezentacyjnymi i opłacanymi ze służbowych kart kredytowych? "Ostateczny koszt naszego uczestnictwa będzie znany po zakończeniu konferencji i wystawy" - wymijająco odpowiedziało PGNiG.
W Buenos Aires najbardziej w oczy rzucała się licząca blisko 200 osób delegacja z Rosji, głównie przedstawicieli Gazpromu. Rosyjski koncern na swoim stoisku urządził nawet wielkie sztuczne lodowisko. W naszej branży gazowej spekulowano, że polska delegacja chciała w Buenos Aires dobić targu z Rosjanami w sprawie dodatkowych dostaw gazu. Potęga polskiego gazownictwa poświadczona tak liczną delegacją być może zrobiła wrażenie na Rosjanach, bo w czwartek wieczorem wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew, car eksportu rosyjskiego gazu, zapowiedział w Argentynie, że koncern może w październiku podpisać kontrakt na dodatkowe dostawy do Polski. Ale w
Warszawie wicepremier Waldemar Pawlak zdusił optymizm. "Nie sądzę, aby w październiku doszło do porozumienia w sprawie uzupełnienia dostaw gazu. Rozmowy i negocjacje ze stroną rosyjską nie są łatwe" - powiedział wczoraj Pawlak cytowany przez portal CIRE. pl.