Polska ma sama zadeklarować, ile da na Opla
Andrzej Kublik
2009-10-09, ostatnia aktualizacja 2009-10-09 21:15
Rząd Niemiec chce, aby Polska sama zadeklarowała, ile da pieniędzy, aby utrzymać blisko 4 tys. pracowników fabryk Opla w Gliwicach i silników do Opli w Tychach.
ZOBACZ TAKŻE
- Europa bije się o Opla. GM może zamknąć 1/3 fabryk (20-10-09, 01:00)
- Pawlak zaproponował pomoc dla Opla. Rząd nie wiedział? (16-10-09, 22:13)
- Motoryzacja przeciw umowie UE z Koreą (15-10-09, 20:20)
- Brytyjczycy psują reputację fabryki Opla w Gliwicach (13-10-09, 20:59)
- Co dalej z Oplem w Gliwicach? (12-10-09, 09:00)
- GM sprzedał Hummera Chińczykom (11-10-09, 20:49)
- Rosyjski Opel zapewni zamówienia dla zakładów Łady (18-09-09, 20:03)
- Nowy Opel Astra (jeszcze) w Gliwicach (18-06-09, 19:54)
- Opel kupowany na raty (12-06-09, 20:47)
- Opel ma stworzyć giganta rosyjskiej motoryzacji (05-06-09, 01:00)
- Opel w Gliwicach za Gazociąg Północny? (03-06-09, 03:09)
W piątek rząd Niemiec zaprosił do Berlina przedstawicieli ministerstw gospodarki z innych państw UE, które mają fabryki Opla, aby omówić przejęcie tej firmy od General Motors przez konsorcjum austriacko-kanadyjskiej spółki Magna i rosyjskiego banku Sbierbank.
Inwestora dla Opla wybrał pod koniec maja rząd Niemiec. Berlin obiecał 4,5 mld euro pomocy. Teraz rachunkiem Niemcy chcą podzielić się z innymi państwami UE.
Na wczorajszym spotkaniu w Berlinie wiceminister gospodarki Niemiec Jochen Homan powiadomił rządy, że przejęcie Opla przez Magna/Sbierbank zależy od uzgodnienia warunków pomocy publicznej i podpisania nowej umowy z pracownikami fabryk Opla. "Rząd Niemiec oczekuje deklaracji pozostałych zaangażowanych państw odnośnie do ich udziału w restrukturyzacji firmy Opel" - poinformowało "Gazetę" Ministerstwo Gospodarki reprezentowane na spotkaniu przez wiceminister Grażynę Henclewską.
Berlin przyjął sprytną taktykę - nie stawia konkretnych roszczeń, ale zmusza inne państwa UE, by rozpoczęły licytację o utrzymanie swoich fabryk Opla.
Wiele państw UE na własną rękę walczy o swoje interesy. Hiszpański minister gospodarki Miguel Sebastian przyleciał do Berlina, ale nie przyszedł na wspólne spotkanie. Prowadził osobne rozmowy z szefem Magna i ministrem gospodarki Niemiec Karlem-Theodorem zu Guttenbergiem. Hiszpanom nie spodobał się plan przeniesienia części produkcji z zakładów Opla w Saragossie do niemieckiego Eisenach. Aby utrzymać 1,7 tys. robotników w Niemczech, trzeba by zwolnić tyle samo ludzi w Hiszpanii.
Hiszpanie postawili się i odnoszą sukcesy. Już w poniedziałek hiszpańscy związkowcy z centrali UGT ogłosili, że Magna/Sbierbank zwolni 1,3 tys. osób, o 350 mniej niż wcześniej planowano. Więcej Madryt chce wytargować we wtorek na spotkaniu z Magna.
Poprawy planów dla swoich fabryk domaga się też rząd Wlk. Brytanii. Brytyjczycy walczą o gwarancje produkcji w ich zakładach po 2015 r. kolejnego Opla Astra V, a ponadto o prawo do produkcji nowego Opla z napędem elektrycznym.
Polska o nic się nie targuje. Na dodatek w ogóle nie wiadomo, jakie plany ma sponsorowane przez Rosjan konsorcjum wobec zakładów w Gliwicach i Tychach. Szef rady pracowniczej Opla Klaus Franz, który ostro lobbował za Magna/Sbierbank, zapowiadał, że Polska powinna wyłożyć ponad 1,2 mld zł za utrzymanie zakładów zbudowanych przez amerykański koncern. Takiego wydatku nie ma w projekcie budżetu na przyszły rok.
Inwestora dla Opla wybrał pod koniec maja rząd Niemiec. Berlin obiecał 4,5 mld euro pomocy. Teraz rachunkiem Niemcy chcą podzielić się z innymi państwami UE.
Na wczorajszym spotkaniu w Berlinie wiceminister gospodarki Niemiec Jochen Homan powiadomił rządy, że przejęcie Opla przez Magna/Sbierbank zależy od uzgodnienia warunków pomocy publicznej i podpisania nowej umowy z pracownikami fabryk Opla. "Rząd Niemiec oczekuje deklaracji pozostałych zaangażowanych państw odnośnie do ich udziału w restrukturyzacji firmy Opel" - poinformowało "Gazetę" Ministerstwo Gospodarki reprezentowane na spotkaniu przez wiceminister Grażynę Henclewską.
Berlin przyjął sprytną taktykę - nie stawia konkretnych roszczeń, ale zmusza inne państwa UE, by rozpoczęły licytację o utrzymanie swoich fabryk Opla.
Wiele państw UE na własną rękę walczy o swoje interesy. Hiszpański minister gospodarki Miguel Sebastian przyleciał do Berlina, ale nie przyszedł na wspólne spotkanie. Prowadził osobne rozmowy z szefem Magna i ministrem gospodarki Niemiec Karlem-Theodorem zu Guttenbergiem. Hiszpanom nie spodobał się plan przeniesienia części produkcji z zakładów Opla w Saragossie do niemieckiego Eisenach. Aby utrzymać 1,7 tys. robotników w Niemczech, trzeba by zwolnić tyle samo ludzi w Hiszpanii.
Hiszpanie postawili się i odnoszą sukcesy. Już w poniedziałek hiszpańscy związkowcy z centrali UGT ogłosili, że Magna/Sbierbank zwolni 1,3 tys. osób, o 350 mniej niż wcześniej planowano. Więcej Madryt chce wytargować we wtorek na spotkaniu z Magna.
Poprawy planów dla swoich fabryk domaga się też rząd Wlk. Brytanii. Brytyjczycy walczą o gwarancje produkcji w ich zakładach po 2015 r. kolejnego Opla Astra V, a ponadto o prawo do produkcji nowego Opla z napędem elektrycznym.
Polska o nic się nie targuje. Na dodatek w ogóle nie wiadomo, jakie plany ma sponsorowane przez Rosjan konsorcjum wobec zakładów w Gliwicach i Tychach. Szef rady pracowniczej Opla Klaus Franz, który ostro lobbował za Magna/Sbierbank, zapowiadał, że Polska powinna wyłożyć ponad 1,2 mld zł za utrzymanie zakładów zbudowanych przez amerykański koncern. Takiego wydatku nie ma w projekcie budżetu na przyszły rok.
Już dziś PRACA dla Ciebie -
Internetowe Targi Pracy
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2.7
10 głosów
Przeczytaj 31 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
BIZNES LUDZIE PIENIĄDZE

Jeśli buty to za 50 zł. Polacy kupują tanio, ale się nie przyznają
WYWIAD Z CEGIELSKIM

W Azji biznes robi się od kuchni. Od frontu wchodzą giganty
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach

Jak nasze oszczędności powinny na siebie zarabiać
Rynki
Indeksy
- WIG20*WIG20-0.38%
- WIG20*mWIG40+0.61%
- WIG20*sWIG80+0.25%
- WIG20*WIG+0.03%








