W piątek rząd Niemiec zaprosił do Berlina przedstawicieli ministerstw gospodarki z innych państw UE, które mają fabryki
Opla, aby omówić przejęcie tej firmy od General Motors przez konsorcjum austriacko-kanadyjskiej spółki Magna i rosyjskiego banku Sbierbank.
Inwestora dla Opla wybrał pod koniec maja rząd Niemiec. Berlin obiecał 4,5 mld euro pomocy. Teraz rachunkiem
Niemcy chcą podzielić się z innymi państwami UE.
Na wczorajszym spotkaniu w Berlinie wiceminister
gospodarki Niemiec Jochen Homan powiadomił rządy, że przejęcie Opla przez Magna/Sbierbank zależy od uzgodnienia warunków pomocy publicznej i podpisania nowej umowy z pracownikami fabryk Opla. "Rząd Niemiec oczekuje deklaracji pozostałych zaangażowanych państw odnośnie do ich udziału w restrukturyzacji firmy Opel" - poinformowało "Gazetę" Ministerstwo Gospodarki reprezentowane na spotkaniu przez wiceminister Grażynę Henclewską.
Berlin przyjął sprytną taktykę - nie stawia konkretnych roszczeń, ale zmusza inne państwa UE, by rozpoczęły licytację o utrzymanie swoich fabryk Opla.
Wiele państw UE na własną rękę walczy o swoje interesy. Hiszpański minister gospodarki Miguel Sebastian przyleciał do Berlina, ale nie przyszedł na wspólne spotkanie. Prowadził osobne rozmowy z szefem Magna i ministrem gospodarki Niemiec Karlem-Theodorem zu Guttenbergiem. Hiszpanom nie spodobał się plan przeniesienia części produkcji z zakładów Opla w Saragossie do niemieckiego Eisenach. Aby utrzymać 1,7 tys. robotników w Niemczech, trzeba by zwolnić tyle samo ludzi w Hiszpanii.
Hiszpanie postawili się i odnoszą sukcesy. Już w poniedziałek hiszpańscy związkowcy z centrali UGT ogłosili, że Magna/Sbierbank zwolni 1,3 tys. osób, o 350 mniej niż wcześniej planowano. Więcej
Madryt chce wytargować we wtorek na spotkaniu z Magna.
Poprawy planów dla swoich fabryk domaga się też rząd Wlk. Brytanii. Brytyjczycy walczą o gwarancje produkcji w ich zakładach po 2015 r. kolejnego Opla Astra V, a ponadto o prawo do produkcji nowego Opla z napędem elektrycznym.
Polska o nic się nie targuje. Na dodatek w ogóle nie wiadomo, jakie plany ma sponsorowane przez Rosjan konsorcjum wobec zakładów w Gliwicach i Tychach. Szef rady pracowniczej Opla Klaus Franz, który ostro lobbował za Magna/Sbierbank, zapowiadał, że Polska powinna wyłożyć ponad 1,2 mld zł za utrzymanie zakładów zbudowanych przez amerykański koncern. Takiego wydatku nie ma w projekcie budżetu na przyszły rok.