Biznes Ludzie Pieniądze

2014: internet w każdym domu

Przemysław Poznański
11.10.2009 , aktualizacja: 12.10.2009 01:02
A A A Drukuj
Internet naprawdę trafi pod strzechy, a w każdym nowym budynku pojawi się światłowód. Takie skutki ma mieć ustawa, która w styczniu ujrzy światło dzienne - dowiaduje się "Gazeta".

Fot. Cezary Aszkieowicz / AG
- Czy w Polsce naprawdę nie ma operatora, który mógłby nam, mieszkańcom małej wsi, dostarczyć internet? W TP powiedzieli nam, że Neostrada będzie działać może za pięć lat. Mieszkam 10 km od miasta, ale nie mogę mieć tego, co jego mieszkańcy - żali pan Andrzej z Czerlonki na Podlasiu.

Pani Edyta z Zawadki wtóruje: - O telefon stacjonarny starali się już moi rodzice, a teraz ja (również o internet). Wciąż otrzymuję odpowiedź: "Później". Kiedy? Jeszcze za mojego życia? - pyta.

Do Urzędu Komunikacji Elektronicznej od września 2008 r. wpłynęło ponad 40 tys. tego typu zgłoszeń o braku dostępu do stacjonarnego szerokopasmowego internetu.

Rząd przekonuje, że wie, kiedy sytuacja się zmieni - w 2013, najpóźniej w 2014 r.

- Czeka nas internetowa rewolucja - przekonuje Magdalena Gaj, wiceminister w resorcie infrastruktury. A wszystko za sprawą ustawy, która wkrótce trafi pod obrady rządu, a na przełomie października i listopada - do Sejmu. W życie ma wejść w styczniu 2010 r.

Co zmieni? Przede wszystkim da samorządom zielone światło dla inwestycji w infrastrukturę internetową. Dotychczas zdarzało się, że instytucje sprawdzające zasadność wydawania pieniędzy przez samorządy kwestionowały kładzenie światłowodu i wskazywały, że ważniejszą potrzeba było wyasfaltowanie ulicy. Teraz się to zmieni - inwestycje w internet staną się równie ważnym zadaniem dla gmin, jak budowa dróg czy kanalizacji.

To tylko początek. Ustawa zmusza drogowców, aby przy każdej nowej lub remontowanej ulicy kładli rurę, którą może być poprowadzony światłowód, zobowiązuje miejskie wodociągi i zakłady energetyczne do wpuszczenia kabla w swoje rury czy zawieszenia go na słupach. Daje też prezesowi UKE prawo oprotestowania miejscowego planu zagospodarowania, który nie pozwala na inwestycje telekomunikacyjne.

Poza tym ustawa skraca terminy oczekiwania na decyzje administracyjne, a dziś to prawdziwa udręka. W przypadku sieci internetowych obejmujących więcej niż jedną gminę inwestor - najczęściej marszałek - czekał na zgodę wojewody nawet osiem miesięcy. Ustawa przewiduje, że może to być maksymalnie 90 dni.

Na nowe przepisy czeka też Stanisław Kruczek, prezes Okręgowej Spółdzielni Telekomunikacyjnej w podkarpackim Tyczynie. Tu już w latach 90. postanowiono dostarczyć mieszkańcom telefon, a potem internet, nie czekając na operatorów. - Teraz chcemy jednak naszym doświadczeniem zarazić inne gminy Podkarpacia. Właśnie zaczynamy rozsyłanie informacji, a nowe przepisy, których projekt znam, byłyby mocnym argumentem - mówi.

Ułatwienia nie dotyczą jednak tylko inwestycji samorządowych.

- W tym wyścigu stawiamy na dwa konie. Pierwszym są gminy, drugim - inwestorzy prywatni - mówi Anna Streżyńska, prezes UKE i pomysłodawczyni ustawy. - Samorządy muszą wykorzystać do 2013 r. kilkaset milionów euro z Unii Europejskiej. Żeby to zrobić, muszą mieć wkład własny, a tego czasem brakuje. Dlatego liczymy też na operatorów - dodaje.

I wzajemnie.

- Od momentu podjęcia decyzji o budowie danego fragmentu sieci telekomunikacyjnej do jej zrealizowania mija co najmniej pół roku. A czasem dłużej, bo uzyskanie prawomocnego pozwolenia na budowę sieci telekomunikacyjnej zajmuje niekiedy nawet rok - żali się Karol Wieczorek z biura prasowego Netii, największego po TP SA dostawcy internetu w Polsce.

- Zmieniamy ustawę o zagospodarowaniu przestrzennym. Wpisujemy, że organy decydujące o pozwoleniu np. na budowę masztu czy położenie kabla na wydanie decyzji mają 65 dni. Dotychczas takiego terminu w ustawie nie było! - mówi Magdalena Gaj.

Obowiązki nakłada się też na deweloperów. Od chwili wejścia w życie ustawy każdy nowy dom wielorodzinny będzie - oprócz prądu czy wody miał też łącze internetowe. I to wyłącznie światłowodowe. "Bo mamy XXI wiek" - uzasadnia rząd.

Założenia ustawy pozytywnie ocenia Wiesław Paluszyński, ekspert rynku teleinformatycznego. - Nie ma wątpliwości, że inwestycje telekomunikacyjne to dziś udręka. Jeśli zostaną skrócone terminy oczekiwania na urzędnicze decyzje, a przy każdej drodze powstanie kanalizacja na światłowód, to powinno się nam wreszcie udać - przekonuje.

Czytaj wywiad z wiceminister Magdaleną Gaj "Internet będzie jak woda i prąd"

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy