Biznes Ludzie Pieniądze

Wiceminister Magdalena Gaj: Internet będzie jak woda i prąd

Rozmawiał Przemysław Poznański
11.10.2009 , aktualizacja: 11.10.2009 21:27
A A A Drukuj
Powszechny szerokopasmowy internet w Polsce będziemy mieli w 2013-14 r. - taki plan ma Ministerstwo Infrastruktury. Jak zamierza to osiągnąć - mówi wiceminister Magdalena Gaj

Fot. Albert Zawada / AG
Przemysław Poznański: Rząd zapowiada od pół roku ustawę, która ma przyspieszyć inwestycje w internet.

Magdalena Gaj*: Wszystko jest na dobrej drodze. Ustawa przeszła już przez wszystkie rządowe komitety oraz uzgodnienia z przedstawicielami samorządów. Wkrótce trafi do Rady Ministrów i jest szansa na to, że na przełomie października i listopada - do Sejmu.

I w każdym gniazdku pojawi się światłowód?

- W nowych budynkach - tak. Zapisujemy w ustawie, że każdy nowy budynek wielorodzinny będzie musiał zostać wyposażony w sieć światłowodową.

Tak bardzo to precyzujecie? Nie można będzie założyć np. kabla miedzianego?

- Tylko światłowód. W końcu mamy XXI wiek. Dziś, gdy kupujemy mieszkanie, mamy w nim bieżącą wodę i prąd. Od nowego roku budynek będzie musiał zostać dodatkowo okablowany - gniazdko telekomunikacyjne musi się znaleźć w każdym mieszkaniu i lokalu użytkowym, a dostęp do budynku z zewnątrz musi być możliwy dla kilku operatorów, tak aby zapewnić konkurencję.

To jednak nie zapewni powszechnego internetu. Potrzebne są inwestycje w nowe linie.

- I temu przede wszystkim służy nowa ustawa. Spowoduje ona taką rewolucję, jaką po wojnie była telefonizacja. Teraz będzie internetyzacja. Ustawa pozwala samorządom budować sieci telekomunikacyjne za publiczne pieniądze. Nakazuje im też udostępnianie ich chętnym operatorom. Gminy nie będą jednak swobodnie świadczyć usług detalicznych użytkownikom końcowym. Nie chcemy wpuścić nagle na rynek - za publiczne pieniądze - grona konkurentów dla komercyjnych telekomów. Samorządy mogą same świadczyć takie usługi klientom tylko w skrajnych sytuacjach - tam, gdzie są telekomunikacyjne "białe plamy" i gdzie żaden przedsiębiorca telekomunikacyjny nie dojdzie z infrastrukturą, bo jest to dla niego nieopłacalne. Będzie to kontrolował prezes UKE.

Jednak dziś samorządy też mogą inwestować. Po co więc ustawa?

- Ustawa mówi, że działalność telekomunikacyjna jest tzw. zadaniem własnym - choć fakultatywnym - samorządów. I dlatego regionalne izby obrachunkowe nie będą mogły - tak jak to bywa teraz - zakwestionować takiej inicjatywy. Teraz budowa sieci telekomunikacyjnej zostanie zrównana pod względem ważności z budową np. chodnika.

Co ważne, sieci internetowe są często większe niż obszar jednej gminy. Żeby zbudować tzw. regionalne sieci szerokopasmowe, inwestor - a więc najczęściej marszałek województwa - wystąpi o specjalną decyzję lokalizacyjną wojewody (która jest specregulacją, tak jak lokalizacja dróg, kolei, gazoportu czy inwestycji związanej z Euro 2012) i będzie musiał uzyskać odpowiedź w terminie 90 dni.

Czy znajdą się pieniądze na inwestycje - przede wszystkim te samorządowe?

- Po pierwsze, mamy środki europejskie - ponad 400 mln euro - przeznaczone na rozwój telekomunikacji. Te środki kończą się w 2013 r. Po drugie, branża telekomunikacyjna dość dobrze poradziła sobie w kryzysie i wciąż ma pieniądze na inwestycje.

Nie tylko samorządy mają problemy z inwestycjami. Na biurokrację narzekają też inwestorzy prywatni. Im też ułatwicie inwestowanie?

- Dla wszystkich wprowadzamy zmiany, np. w ustawie o drogach. Zarządca, który ją buduje lub remontuje, będzie miał obowiązek zbudowania kanału technologicznego, czyli rury, w którą można wpuścić kable. Będzie się też musiał zgodzić na postawienie obok drogi słupów czy szafek telekomunikacyjnych - chyba że wykaże, że taka infrastruktura zagrozi bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Nowe obowiązki spadną też na służby komunalne czy dostawców energii.

- Wodociągi i inne służby będą musiały umożliwić położenie światłowodu w swoich rurach czy zawieszenie ich na słupach, jeśli istnieje taka możliwość techniczna bez uszczerbku dla ich podstawowej działalności. Światłowód może iść wszędzie, bo przecież nie zardzewieje. Ta zmiana mocno obniży koszty ponoszone przez operatorów.

Zmieniamy również ustawę o zagospodarowaniu przestrzennym. Tu wpisujemy, że organy decydujące o pozwoleniu np. na budowę masztu czy położenie kabla, na wydanie decyzji mają 65 dni. Dotychczas takiego terminu w ustawie nie było. Dlatego inwestorzy czekali nawet osiem miesięcy! Kara za niedotrzymanie terminu wyniesie 500 zł za każdy dzień zwłoki. To usprawni proces inwestycyjny.

Często zdarza się też, że w planach zagospodarowania gminy zapisują zakaz inwestycji telekomunikacyjnych bez jakichkolwiek uzasadnień. Nowa ustawa pozwoli prezesowi UKE zakwestionować taki plan.

A co będzie, jeśli samorządy nie zechcą skorzystać z dobrodziejstw nowej ustawy?

- Zmusić ich nie możemy, ale liczymy na to, że same zechcą. Internet to dostęp do wiedzy, edukacji, usług e-zdrowia, np. badania na odległość EKG czy poziomu cukru, to też cała e-administracja. Może się zdarzyć, że któryś samorząd nie do końca to rozumie. Dlatego zarówno nasz resort, UKE i cały zespół Polska Cyfrowa prowadzimy i prowadzić będziemy szeroką promocję inwestycji telekomunikacyjnych. Napiszemy komentarz do ustawy - rodzaj przewodnika dla inwestorów.

Nie wszędzie trzeba przekonywać, bo wiele gmin chce zapewnić swym mieszkańcom internet. Samorządy - m.in. na Pomorzu, w Łódzkiem czy na Podkarpaciu - pytają o losy nowych przepisów podczas każdego spotkania z UKE czy resortem infrastruktury.

Czy pan wie, że jedne z najnowocześniejszych w Europie sieci internetowych mamy... na Podkarpaciu, w Bieszczadach? Działają tam dwie spółdzielnie założone przez związki kilku gmin - spółdzielnia Tyczyn i spółdzielnia Łąka. Działają mimo braku jasnych reguł prawnych, więc co będzie, gdy prawo się zmieni? Jedną ze zmian będzie też wprowadzenie możliwości przystępowania do takich spółdzielni telekomunikacyjnych przez województwa, a nie tylko gminy czy powiaty. To, co udało się na Podkarpaciu, teraz może się udać w całym kraju. Będziemy to jednak na bieżąco sprawdzać i w razie czego wzmocnimy akcję informacyjną.

Kiedy możemy się spodziewać efektów działania ustawy?

- Jestem przekonana, że od stycznia 2010 r. ustawa będzie obowiązywać. Potem dochodzi proces inwestycyjny, który może trwać około dwóch lat. Takie tempo jest potrzebne, jeśli samorządy chcą skorzystać z unijnych dotacji. Myślę więc, że powszechny szerokopasmowy internet w Polsce będziemy mieli w 2013-14 r.

Czytaj także: 2014 - internet w każdym domu

*Magdalena Gaj jest wiceministrem w resorcie infrastruktury, odpowiedzialnym za telekomunikację. Wcześniej przez osiem lat pracowała w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej, przez trzy ostatnie lata - na stanowisku dyrektora departamentu prawnego

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów