Biznes Ludzie Pieniądze

Odc. 18. Open Finance: naciągana najlepszość - prześwietlamy reklamę

Maciej Samcik
12.10.2009 , aktualizacja: 11.10.2009 23:24
A A A Drukuj
Po kilku tygodniach znęcania się nad reklamami firm telekomunikacyjnych dziś wracamy - przynajmniej na chwilę - do branży finansowej. Październik miesiącem oszczędzania, więc na szklanym ekranie obrodziło nowymi reklamami banków, firm ubezpieczeniowych i doradców finansowych. W "Prześwietlamy reklamy" dziś będzie właśnie o doradcach finansowych.
Reklama Open Finance
mat. OF
Reklama Open Finance
"Znalezienie najlepszego doradcy finansowego nie jest trudne" - słyszę w najnowszej telewizyjnej reklamówce największej w Polsce sieci doradców Open Finance. Firma chce mnie w tej reklamówce przekonać, że najlepszy doradca finansowy to ten, który ma wieloletnie doświadczenie, który może porównać oferty kredytów i lokat w 25 bankach, który ma w ofercie preferencyjne kredyty hipoteczne z rządową dopłatą i ten, który obsłużył największą liczbę klientów. W reklamie nazywają to ładniej: "któremu zaufało najwięcej klientów".

Hmmm... Od samego początku nabrałem wątpliwości. Czy liczba obsłużonych klientów, liczba kredytów lub lokat w ofercie albo liczba lat obecności na rynku to jedyne wyznaczniki dobrego doradcy finansowego? Przypomniałem sobie wszystkie moje wizyty w placówkach Open Finance. Raz trafiałem dobrze, a innym razem - jak kulą w płot.

Pamiętam na przykład doradcę Open Finance, który z uporem godnym wyższej sprawy przekonywał mnie, że lokata strukturyzowana to "prawie" to samo co zwykła lokata. A przecież tak naprawdę te dwa produkty bankowe łączy tylko nazwa. Innym razem doradca usilnie proponował mi wyłącznie kredyty i lokaty Noble Banku, "zapominając" uczciwie dodać, że to bank należący do tej samej grupy kapitałowej co Open Finance. Być może doradcy konkurencji wcale nie są lepsi. Jednak nie pokusiłbym się o stawianie tezy, że ci z Open Finance są najlepsi.

Wiem, że trudno zrobić taką reklamę wizerunkową, która będzie odpowiadała rzeczywistości, a jednocześnie uwypuklała ważne dla klientów cechy dobrego doradcy. Jednak przekaz tego spotu byłby dużo uczciwszy wobec klientów i konkurentów, gdyby chodziło w nim o wybór "najpopularniejszego" albo "największego" doradcy finansowego. Ale nie najlepszego! Bo ten najlepszy wyróżnia się umiejętnością i chęcią właściwego wyboru najlepszego dla klientów rozwiązania. A z tym w Open Finance - jak sprawdziłem na własnej skórze - różnie bywa. Dla mnie "najlepszy" to znaczy "najlepszy", a nie "ten, co najdłużej się uczył".

O prześwietlaniu reklam czytaj więcej na blogu Macieja Samcika

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów