Rząd w Rydze proponuje uczynić punktem odniesienia obecną wartość
nieruchomości, a nie rzeczywistą wielkość udzielonego kredytu. Przedstawiciele Swedbanku podkreślają, że stanowiłoby to pogwałcenie europejskiego prawa i grożą, że przestaną udzielać kredytów hipotecznych na Łotwie - informuje
"Financial Times" Zmiany prawne są we wstępnym stadium opracowywania i miałyby poprawić nieco sytuację kredytobiorców. Według prognoz łotewska gospodarka skurczy się w tym roku o 18 proc.
Proponowane zmiany oznaczałyby wielkie straty dla szwedzkich banków, bo ceny nieruchomości spadły o ponad dwie trzecie. Szwedzki rząd przedłużył tamtejszym bankom gwarancje kredytowe o kolejne pół roku, do kwietnia 2010. Ponad połowa sektora bankowego na Łotwie należy do trzech banków: Swedbank, SEB i Nordea. Banki są obecne także w sąsiednich krajach, na Litwie i w Estonii.
Ich przedstawiciele twierdzą, że są przygotowani kapitałowo na najgorsze, czyli na masową niewypłacalność klientów, którzy wzięli kredyty w euro. Łotewskie pożyczki stanowią mniej niż 5 proc. łącznych kredytów udzielonych przez Swedbank.