Zyski Philipsa, największego na świecie producent oświetlenia i największego w Europie producenta elektroniki konsumenckiej, wzrosły, ale sprzedaż w III kwartale spadła w porównaniu z ub.r. o 11 proc., do poziomu 5,62 mld euro. Najbardziej, bo aż o 20 proc., zmniejszyła się sprzedaż elektroniki konsumenckiej. Mimo to zysk operacyjny w porównaniu z ubiegłego roku prawie się podwoił.
- Choć pozytywne wyniki są dla nas zachęcające, pozostajemy ostrożni. Na większości rynków nie widzimy jeszcze oznak poważnego ożywienia - napisano w raporcie finansowym.
- Wyniki wyglądają fantastycznie. I pozytywnie zaskoczyły zarząd, który nie spodziewał się tak dobrych danych - mówi Eric de Graaf, analityk Petercam Securities. Jak dodał, choć w porównaniu z poprzednim kwartałem sprzedaż pozostała na niezmienionym poziomie, widać już pierwsze jaskółki ożywienia w branży.
Dobre wyniki były możliwe także dzięki programowi restrukturyzacji holenderskiej firmy, która rozpoczęła proces zwolnień grupowych. Do końca roku
pracę w Philipsie straci ponad 6 tys. osób. Firma oczekuje, że w przyszłym roku uda jej się zaoszczędzić nawet 600 mln euro.
Philips planuje też ekspansję na rynki azjatyckie - w przyszłym roku ma otworzyć swoje sieciowe sklepy z produktami oświetleniowymi w Chinach i Indiach.
Po publikacji wyników akcje Philipsa na giełdzie skoczyły w górę o 5,7 proc.