Biznes Ludzie Pieniądze

Niewielu bezrobotnych w kolejce po pomoc w spłacie kredytu mieszkaniowego

mawi
12.10.2009 , aktualizacja: 12.10.2009 16:00
A A A Drukuj
257 bezrobotnych kredytobiorców korzysta z pomocy państwa w spłacie kredytu mieszkaniowego. Przez rok dostaną co miesiąc przeciętnie po 792 zł.
Jeszcze kilka lat temu banki dawały kredyty każdemu, dużo i łatwo
Jeszcze kilka lat temu banki dawały kredyty każdemu, dużo i łatwo
257 bezrobotnych kredytobiorców korzysta z pomocy państwa w spłacie kredytu mieszkaniowego. Przez rok dostaną co miesiąc przeciętnie po 792 zł

Kiedy wiosną rząd przygotowywał projekt ustawy w tej sprawie, szacowano, że pomocy może potrzebować nawet 45 tys. kredytobiorców, a wydatki z tego tytułu sięgną nawet pół miliarda złotych. Dane Banku Gospodarstwa Krajowego o liczbie decyzji przyznających budżetową dopłatę oraz ich wysokości mogą więc napawać optymizmem. Pamiętajmy jednak, że ustawa gwarantująca pomoc bezrobotnym kredytobiorcom obowiązuje zaledwie od dwóch miesięcy. Poza tym, nawet specjaliści od prognozowania przyszłości, którzy dostrzegli już sygnały wychodzenia Polski z kryzysu, nie pozostawiają złudzeń, że bezrobocie będzie rosło jeszcze wiele miesięcy.

Dotychczas najwięcej - ok. 50 - osób skorzystało z pomocy w województwie mazowieckim, z czego 42 są mieszkańcami Warszawy. W stolicy rynek mieszkaniowy, a w konsekwencji także kredytowy jest największy.

Przypomnijmy, że aby dostać dopłatę, trzeba spełnić szereg warunków. Np. nie mogą po nią wyciągać ręki ci, którzy mają więcej niż jedno mieszkanie lub dom - także lokatorskie w spółdzielni lub nawet wynajęte na wolnym rynku. Z kolei ci kredytobiorcy, którzy ubezpieczyli się od ryzyka utraty pracy, w pierwszej kolejności muszą korzystać ze świadczeń ubezpieczyciela (zwykle od 6 do 12 miesięcznych rat kredytu).

Z dopłat mogą skorzystać nie tylko zwolnieni pracownicy, ale także przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. W tym przypadku przez utratę pracy rozumie się zakończenie prowadzenia tej działalności. Jedni i drudzy muszą zarejestrować się w powiatowym urzędzie pracy - uzyskać status bezrobotnego i prawo do zasiłku. Natomiast na pomoc nie mają co liczyć ci kredytobiorcy, którzy zostali zwolnieni z pracy dyscyplinarnie lub sami z niej zrezygnowali.

Zgodnie z ustawą ani to, czy dostaniemy pomoc, ani jej wysokość, nie zależy od dochodów rodziny. Nawet wtedy, gdy pracę straci tylko jedno z małżonków, a mieszkanie kupione na kredyt jest ich wspólną własnością, i tak dostaną dopłatę.

Nie przekroczy ona 1200 zł miesięcznie. Jeśli zaś rata kredytu okaże się większa, kredytobiorca będzie musiał sam spłacać różnicę.

Nikt nie dostaje pieniędzy do ręki. Na konto banku, który udzielił kredytu, przelewa je Bank Gospodarstwa Krajowego - pieniądze przekazuje mu Fundusz Pracy.

Wypłacanie pomocy potrwa najwyżej 12 miesięcy. Oczywiście ten, kto znajdzie pracę wcześniej, już dopłaty nie dostanie. Po kolejnych dwóch latach pieniądze trzeba będzie zwrócić. Ustawa da na to osiem lat. Ale uwaga! Być może niektórym się upiecze. Zgodnie z projektem starosta będzie mógł odroczyć termin płatności, a nawet umorzyć w całości lub w części spłatę zobowiązania. Ustawa nie precyzuje, jakie trzeba spełnić warunki, żeby skorzystać z takiego umorzenia. Jest to więc kwestia całkowicie uznaniowa.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos