Już w zeszłym tygodniu pojawiły się pierwsze problemy z utratą danych. Niektórzy użytkownicy, myśląc, że jest to chwilowa awaria urządzenia, postanowili zrestartować telefon, wyjmując z niego baterię. Powodowało to jednak utratę danych z fizycznej pamięci Sidekicka. Zwykle w takim wypadku pliki można było odzyskać z serwerów Microsoftu. Tym razem jednak użytkowników czekała niemiła niespodzianka, bo serwery okazały się puste.
Ani gigant z Redmond, ani operator - firma
T-Mobile, która zajmuje się sprzedażą tych telefonów w
USA - nie są w stanie wyjaśnić, co jest przyczyną zjawiska ani jak wielka jest jego skala. W oficjalnym oświadczeniu T-Mobile zapewnia, że jej specjaliści robią wszystko, żeby odzyskać dane, ale przyznają, że szansa na to jest niewielka.
Sidekick to linia smartfonów produkowanych od 2003 r. przez firmę Danger. W 2008 roku markę przejął Microsoft. Jedną z funkcji urządzenia jest połączenie z serwerami Microsoftu, dzięki czemu użytkownicy mogli zapisywać tam dane i łączyć się z pocztą elektroniczną.