Biznes Ludzie Pieniądze

Boni: Limity reklamowe dla otwartych funduszy emerytalnych

mab
12.10.2009 , aktualizacja: 12.10.2009 20:44
A A A Drukuj
Całkowitego zakazu akwizycji do funduszy emerytalnych i ograniczenia reklam OFE chce Michał Boni, minister w kancelarii premiera
Michał Boni
Michał Boni
Swoje stanowisko Boni przekazał resortowi pracy, który pracuje nad dużą nowelizacją ustawy o OFE. Popiera w nim zaproponowany przez ministerstwo zakaz akwizycji do funduszy emerytalnych. Osoba chcąca zapisać się do OFE lub decydująca się na jego zmianę, mogłaby to zrobić listownie, telefonicznie lub przez internet. Decyzję podejmowałaby na podstawie zestawienia z wynikami inwestycyjnymi wszystkich funduszy.

Boni ostrzega jednak, że zakazanie akwizycji może spowodować wzrost wydatków OFE na reklamę i promocję. Na razie fundusze wydają niewiele. W tym roku będzie to ok. 35 mln zł. Znacznie więcej kosztują akwizytorzy. Do końca roku OFE mogą wydać na ich prowizje rekordowe 500 mln zł.

Po wprowadzeniu zakazu akwizycji przynajmniej część tych pieniędzy zasili budżety reklamowe. Dlatego - według Boniego - "rozwiązaniom tym powinny towarzyszyć regulacje mające na celu ograniczenie dopuszczalnych form i zasad prowadzenia działalności reklamowej".

- Jeżeli całkowicie zakażemy akwizycji, powinniśmy też ograniczyć wydatki na reklamy - mówi Mariusz Wnuk, prezes Pocztyliona. Zwraca uwagę, że po wprowadzeniu zakazu OFE będą miały do dyspozycji ogromne budżety zaoszczędzone na akwizytorach. - Aby nie dopuścić do zamiany obecnej wojny transferowej na nową wojnę reklamową, wydatki te powinny być limitowane - dodaje.

- Mnożenie zakazów może okazać się nieskuteczne - ostrzega dr Filip Chybalski, ekspert emerytalny z Politechniki Łódzkiej. Jego zdaniem przewagę będą miały OFE z dużych grup finansowych, które mogą w ramach budżetów spółek-matek reklamować swoją markę. - W gorszej sytuacji znajdą się niewielkie fundusze, którym trudno będzie konkurować z takimi gigantami - dodaje.

Boni chce też, żeby resort pracy jak najszybciej rozstrzygnął, czy powstaną agresywne subfundusze inwestujące ryzykownie oszczędności młodych osób. Ministerstwo uważa, że obok dzisiejszych OFE wystarczy wprowadzić bezpieczne subfundusze chroniące pieniądze Polaków, którym niewiele czasu pozostało do emerytury. A do dyskusji o agresywnych można wrócić za jakiś czas. Według Boniego decyzję o liczbie subfunduszy trzeba podjąć już teraz, żeby nie tworzyć dodatkowych kosztów dla OFE.

Jeśli ministerstwo nie będzie chciało wprowadzić agresywnych subfunduszy, powinno - zdaniem Boniego - pozwolić OFE inwestować więcej na giełdzie. Dzisiaj może to być maksymalnie 40 proc. wartości zgromadzonych w nich środków. Boni nie precyzuje jednak, o ile miałby wzrosnąć ten limit. Wczoraj "Gazecie" nie udało się z nim skontaktować.

Ministerstwo Pracy nie chce na razie komentować tych propozycji. - Rozmawiamy o zmianach z naszymi partnerami w Komisji Trójstronnej, negocjacje powinny się zakończyć do końca roku - mówi "Gazecie" wiceminister pracy Marek Bucior.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy