Biznes Ludzie Pieniądze

Co stanie się z kredytem hipotecznym po wejściu do strefy euro

Magdalena A. Olczak
13.10.2009 , aktualizacja: 13.10.2009 11:23
A A A Drukuj
Polacy w ciągu siedmiu ostatnich lat na potęgę zaciągali pożyczki hipoteczne. W sumie w drugim kwartale 2009 roku zadłużenie z tego tytułu wynosiło już 209 mld zł. Od 2002 r. suma ta zwiększyła się 10-krotnie. Ci, którzy zadłużali się w obcej walucie, muszą przygotować się na spore zmiany, kiedy wejdziemy do strefy euro.
Warunki naszego wejścia do strefy euro pozostają wciąż zbiorem niewiadomych. - Wiele zależy od kursu euro, przy jakim przyjmiemy wspólną walutę. Im będzie on niższy, tym lepiej - uważa Marcin Krasoń, ekspert Związku Firm Doradztwa Finansowego z Open Finance.

Stary kredyt, nowe warunki

- Zgodnie z wytycznymi NBP wprowadzenie euro nie może mieć negatywnych skutków dla klientów banków - przypomina Maciej Kossowski ze ZFDF i Wealth Solutions. Zmiana waluty na euro nie może być powodem zerwania umowy z bankiem czy zmiany warunków udzielenia pożyczki. - W praktyce konieczne będą aneksy do umów, ponieważ w wielu z nich nie ma mowy o tym, co się stanie po zamianie waluty. Taki aneks powinien być bezpłatny - uważa Kossowski.

Na razie na pewno wiadomo, że wszystkie zobowiązania, w tym także kredyty, będą musiały zostać przeliczone na euro. Odbędzie się to po z góry ustalonym kursie, który będzie wynikiem negocjacji rządu polskiego z Komisją Europejską i Europejskim Bankiem Centralnym. - A ten będzie na razie trudno oszacować nawet najwytrawniejszym prognostykom. O pierwsze szacunki będzie można się pokusić, kiedy Polska objęta już zostanie mechanizmem ERMII, czyli programem bezpośrednio poprzedzającym naszej wejście do strefy euro. - Polska zostanie zobowiązana do utrzymania stabilnego kursu złotego wobec euro z maks. 15-proc. buforem wahań wokół ustalonego kursu centralnego - mówi Łukasz Kosiński z Credit House. To właśnie ten kurs z 15-proc. odchyleniem będzie tym kursem, po którym zostaną przeliczone nasze kredyty. Do tego polskie stopy procentowe zostaną zastąpione tymi, które obowiązują w strefie euro. Wiadomo, że są one wyraźnie niższe od obowiązujących teraz na naszym rynku. Np. w lipcu w Polsce WIBOR trzymiesięczny wynosił ponad 4 proc., a ten sam przelicznik w strefie euro, czyli EURIBOR, niespełna 1 proc.

Biznes dla banku

Inaczej traktowane będą długi zaciągnięte w obcych walutach. Te prawdopodobnie zostaną najpierw przeliczone na złotówki po kursie narzuconym przez bank. W ten sposób instytucje finansowe będą miały szansę na dodatkowy zarobek wynikający z różnicy kursowej. Dopiero potem wartość długu zostanie przeliczona na euro po sztywnym kursie.

W naszych portfelach odczujemy też zmiany stóp procentowych, które czekają nas jeszcze przed wejściem do strefy euro. - Stopy procentowe wspólnoty są znacznie niższe niż te w NBP - mówi Sylwester Kowalski. Skutkiem tego będzie obniżenie oprocentowania kredytów hipotecznych zaciąganych wcześniej w złotówkach i zmniejszenie się wysokości rat.

Nie zmieni się jednak oprocentowanie kredytów wcześniej zaciąganych we frankach szwajcarskich czy dolarach.

Koniec z ryzykiem kursowym

Eksperci podkreślają, że ci, którzy teraz każdego dnia śledzą kursy franka, obawiając się o wysokość raty kredytu hipotecznego, po wejściu do strefy euro będą mogli spać spokojniej. Powód? Analizując kurs franka do euro, widać wyraźnie, że od lat mają one zrównoważony przebieg. Poza tym, euro jako waluta jest znacznie bardziej stabilna niż złotówka, a do tego jest mniej podatna na krótkoterminowe wahania.

- Wprowadzenie wspólnej waluty może przynieść kredytobiorcom więcej korzyści niż strat, i to już w okresie poprzedzającym przystąpienie do unii walutowej. Bardziej stabilna waluta i niższe stopy procentowe przyczynią się do zmniejszenia kosztów obsługi kredytów zarówno tych zaciągniętych pierwotnie w złotówkach, jak i walutowych - podsumowuje Sylwester Kowalski.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy