Biznes Ludzie Pieniądze

Brytyjczycy psują reputację fabryki Opla w Gliwicach

Andrzej Kublik
13.10.2009 , aktualizacja: 13.10.2009 20:59
A A A Drukuj
Brytyjczycy dobili targów o przyszłość swoich fabryk aut, które przejmie nowy inwestor Opla. Czy nie straci na tym zakład w Gliwicach, przedstawiany w brytyjskiej prasie jako jedna z najgorszych fabryk Opla?


Jak podał wczoraj niemiecki dziennik "Handelsblatt", General Motors podpisze umowę o sprzedaży 55 proc. akcji Opla i jego siostrzanej brytyjskiej spółki Vauxhall konsorcjum austriacko-kanadyjskiej firmy Magna i rosyjskiego banku Sbierbank. Kiedy? - Najprawdopodobniej w tym tygodniu - potwierdził wczoraj w Szanghaju szef GM Fritz Henderson.

W ostatni piątek na spotkaniu w Berlinie z rządami państw UE, które mają fabryki Opla, ministerstwo gospodarki Niemiec zaznaczyło, że podpisanie umowy zależy od zakończenia zarówno negocjacji płacowych, jak i rozmów o pomocy publicznej. Według "Handelsblatt" niemieccy związkowcy już zgodzili się na obniżkę płac o ponad 170 mln euro rocznie.

W Berlinie nie podjęto jednak decyzji o pomocy dla nowych inwestorów Opla. Rząd Niemiec obiecał im 4,5 mld euro, ale domaga się, by część rachunku zapłaciły inne państwa UE.

Polska, która ma fabrykę aut Opla w Gliwicach i silników do opli w Tychach, miałaby zapłacić od 1,3 mld zł (jak mówił agencji Reuters Klaus Franz, szef rady pracowniczej Opla) do ponad 800 mln zł (jak powiedział PAP Jacek Robak z naszej ambasady w Berlinie).

W piątek sekretarz ds. biznesu Wlk. Brytanii Peter Mandelson zapowiedział, że jeśli Magna/Sbierbank nie poprawi planów dla Brytyjczyków, to nie dostanie ponad 400 mln euro, których chce od Londynu. To odniosło skutek. Wczoraj brytyjscy związkowcy ogłosili, że dobili targów z nowym inwestorem. Obie brytyjskie fabryki Opla/Vauxhall będą działać do 2013 r. w zamian za zamrożenie płac na dwa lata. Z pracy dobrowolnie odejdzie 600 osób, dwa razy mniej, niż zapowiadano. Magna/Sbierbank zobowiązało się też produkować od 2016 r. kolejną wersję Opla Astra w jednej z brytyjskich fabryk, a dla drugiej poszukać nowego auta.

Nie wiadomo, czy to porozumienie nie uderzy w fabrykę Opla w Gliwicach, która od końca br. miała być największym po brytyjskich zakładach producentem nowego Opla Astra IV. Dziennik "The Financial Times" napisał, że pod względem wydajności brytyjska fabryka jest jedną z najlepszych w Europie, a zakłady w Gliwicach - drugie od końca. Miało to wynikać z danych z grudnia 2008 r. o czasie montażu aut. - Nie znamy takich danych, a w owym czasie z powodu kryzysu fabryka w Gliwicach prawie w ogóle nie produkowała - powiedział "Gazecie" Przemysław Byszewski, rzecznik GM Poland. - Powszechnie stosowaną miarą efektywności fabryki nie jest wydajność liczona czasem produkcji jednego samochodu, lecz koszt jego wyprodukowania. A w tym przypadku fabryka w Gliwicach znajduje się w czołówce zakładów Opla - twierdzi Ministerstwo Gospodarki.

Nowym inwestorom Opla nie udało się za to dogadać z Hiszpanami. - Bez jasnych przesłanek ekonomicznych Magna domaga się przeniesienia do niemieckich zakładów w Eisenach produkcji 3-drzwiowego Opla Corsy i części zamiennych - powiedział wczoraj agencji AFP Juan José Arceiz, szef rady pracowniczej zakładów Opla w Saragossie. Kosztem zwolnienia 1,3 tys. Hiszpanów i pogorszenia wyników zakładu w Saragossie nowi inwestorzy Opla chcą ratować przed zwolnieniami 1,7 tys. robotników w Niemczech. - Te plany mają charakter polityczny i zwróciliśmy się do rządu Hiszpanii, by ich nie popierał - powiedział Arceiz.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy